AAAAAAApsik !

lutego 16, 2013

Herbata z cytryną i ciepłe skarpety, mleko z miodem w łóżku, paracetamol, zupa z czosnkiem, syropy, kropelki i w końcu antybiotyk.....

Czyżbym w poprzednim poście wspominała, że szczęściara mam tydzień wolnego? No to właśnie, żeby to życie nie było ciągle takie proste i piękne, zamiast spędzać czas z ludźmi, których uwielbiam, zostałam uziemiona w domu z paskudnym bakcylem. Niestety najważniejszy w tym momencie jest powrót do formy, bo kolejny trip nadchodzi milowymi krokami. Jeśli odmówię lotu, w przyszłym miesiącu nie będzie mnie stać na waciki, grrrr! - tak naprawdę zarabiamy dopiero tam w górze, a zapchane zatoki wcale w tym nie pomagają.


Dlaczego nie powinno się latać jak jesteśmy przeziębieni?


Ciśnienie w zatokach i uchu środkowym musi się wyrównać z ciśnieniem w kabinie, które zmienia się podczas startu i lądowania. Niektóre infekcje mogą wywołać blokadę trąbki Eustachiusza, która zapobiega dostawaniu się powietrza potrzebnego do wyrównania tej różnicy i w efekcie powoduje ból. Innymi skutkami ubocznymi mogą być zawroty głowy, szum w uchu, czy nawet utrata słuchu. W bardziej ekstremalnych przypadkach może dojść nawet do przebicia błony bębenkowej. 

Jeżeli ktoś z Was ma podobne problemy na locie, a zwłaszcza przy starcie i lądowaniu, dobrym sposobem na wyrównanie ciśnienia jest żucie gumy, ssanie cukierka, czy po prostu częste przełykanie śliny. Małym dzieciaczkom z kolei warto jest dać butelkę lub smoczek. Widziałam kiedyś nawet mamę, która zasłaniała uszy swojemu synkowi plastikowymi kubkami... i lądujemy w zupełnej ciszy 🙏

No to zamiast sobotniej imprezy, kino domowe - Szkoła Stewardes:




Przeczytaj również

4 komentarze

  1. Widzę, że zgrałyśmy się w czasie z przeziębieniem :). Szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buahahaha, poszło łączami ;) zdrówka :*

      Usuń
  2. Mój ulubiony filmik:)Smutno mi :( że nie mogę być przy Tobie i opiekować się Tobą tak jak na Reunionie pamiętasz?

    OdpowiedzUsuń

Archiwum

Obserwuj bloga