13 lutego 2013

Jet Lag zabójca

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Przede mną ponad tydzień wolnego, szczęściara! Przy obecnej sytuacji w firmie, dostajemy minimum odpoczynku między tripami, co stanowi jakieś cztery dni. Wierzcie mi, to nie wystarczy, żeby doprowadzić swój organizm do porządku. W dzień powrotu – dętka, dwadzieścia godzin snu; pierwszy dzień po tripie – mózg ciągle jest wyłączony, a ciało leniwe, zazwyczaj w nocy wkrada się bezsenność; drugi dzień – totalny letarg po nieprzespanej nocy; trzeciego coś już zaczyna przechodzić, ale czekajcie... to dzień na załatwienie wszystkich spraw, bo jutro znowu trzeba pakować walizki na kolejne dziewięć dni. No i? Ciągle jest tak fajnie?

Jet lag jest nieodłącznym elementem pracy cabin crew, która operuje na długie dystanse. To zespół objawów związany z przemieszczaniem się przez strefy czasowe. Najgorszy jet lag uderza po locie z półkuli zachodniej na wschodnią, wtedy dodajemy dzień w momencie lądowania. Organizm nie radzi sobie niestety z nowymi warunkami tak łatwo, jak podczas lotu w kierunku przeciwnym, kiedy to podróż odbywa się w jednym dniu. Mimo, że objawy te obejmują szereg niedogodności jak złe samopoczucie – czasem i depresja, bezsenność – lub nadmierne spanie (wiem coś o tym, rekord dwa dni z przebudzeniem na śniadanie), problemy układu pokarmowego, czy totalna dezorientacja i zaburzenia myślenia (oj tak!), każdy z nas inaczej jet lag przeżywa.


Zadbaj o dobry sen

Jak więc sobie z tym radzić? Jest wiele porad, ale ciężko mówić o skuteczności poszczególnych, bo znowu na każdego coś innego działa. Dobrze jest przestawić się na czas lokalny naszego miejsca docelowego na dzień przed wyjazdem – ja zwykle przestawiam zegarek na pokładzie i kieruję się wskazanym czasem. Od tego momentu godzina w domu się nie liczy. Słyszałam kiedyś, jak znajomy mówił, że nie będzie jadł, bo jest noc w Europie. Jak wspomniałam – każdy jest inny. Wskazane jest pić dużo wody nie tylko na locie, ale i w ciągu dnia. Kiedy idziemy spać, należy totalnie wyciszyć nasz pokój i zadbać po sprzyjające drzemce warunki. Znam takich, co zmuszają się, by nie spać lub też spać o wyznaczonych porach. Przez te wszystkie lata nauczyłam się słuchać organizmu – iść do łóżka, kiedy jestem zmęczona. Jak już dolecicie w to upragnione miejsce, korzystajcie ze słońca! Światło dzienne również pomaga w zwalczaniu jet laga. Lekkie ćwiczenia relaksująco – rozciągające (patrz: joga) przyspieszają osiągnięcie balansu wewnętrznego. Polecam. Wskazówka dla tych, którzy wybierają się na drugą półkulę w celu ważnego spotkania... warto przylecieć kilka dni wcześniej, by uniknąć zmęczenia i dezorientacji podczas prezentacji czy rozmowy.


Wspomniałam o zaburzeniach funkcji myślenia?  :D Anegdota z życia:


Po powrocie z tripa, w drodze do domu zatrzymałam się przy bankomacie. Na ekranie wyświetlony napis: „bankomat nie wydaje 20 w bilonie”. Włożyłam więc kartę, wybrałam opcję „10”, wyciągnęłam, włożyłam kartę ponownie, wcisnęłam tą samą opcję... <bleee>

Następnym razem pomyślicie, że ta stewardessa była jakaś taka zaćmiona, może warto zapytać gdzie w świecie była dwa dni wcześniej

Dla zainteresowanych, niestety w wersji oryginalnej: How to beat Jet lag


2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...