Wielkanocnie

marca 31, 2013


Wielka Sobota... rodzinka przygotowuje się do świąt, dzieci u sąsiadów malują jajka, na Facebooku wymiana życzeń, dokoła roznosi się zapach pieczonych ciast, moje kochane psiapsióły wybyły w ciepłe klimaty, a ja pakuję walizkę do pracy... po raz milionowy!


Gigantyczny minus tej pracy. W momencie, kiedy najbardziej chcesz być z rodziną i przyjaciółmi, służba Cię wzywa! Może i przesadzam, bo w końcu zawsze jest opcja złożenia podania o wakacje na okres świąt, a później trzymanie kciuków przez parę miesięcy, żeby odpowiedź była pozytywna. Niestety przyznanie wolnego często odbywa się w oparciu o wyniki w pracy, stopień zaangażowania, sytuację rodzinną, czy po prostu „widzimisię” osoby układającej grafik😝 Przychodzi jednak moment, że przestajesz walczyć z systemem, godzisz się na wszelką odpowiedź, a w wyjeździe dostrzegasz opcję ucieczki od obowiązków i całej presji świąt oraz możliwość przeżycia tego okresu w całkiem innych okolicznościach, nawet z perspektywy innej kultury. Jakby nie było, ktoś musi podać kawę tym spóźnionym, zagubionym, niezainteresowanym, anty-tradycyjnym czy nieświadomym 😏


Tym razem nie mogę narzekać!!!! Zaczynam 9-dniowy trip i od początku do samiutkiego końca będę go robić z Asiulą, z którą mieszkam 😍😍😍

Z tego całego szczęścia, aż wymyśliłyśmy motto na tripa: Wyłącz Motorek

Że niby co? No właśnie... 😉 Na każdym locie jest trzech pilotów i czternaście członków załogi, wliczając dwóch/trzech przedstawicieli naszej bazy londyńskiej. Bez względu na to w jakiej klasie pracujemy (my, Europejczycy!), serwis po naszej stronie kabiny trwa zawsze krócej. Zasuwamy jak mały samochodzik, tylko po to, by sprostać wszelkim potrzebom pasażerów i obsłużyć wszystkich według przyjętych standardów, mając na uwadze ich zmęczenie, czy konieczność pracy nad własnym projektem. Tym samym, kończąc własne obowiązki, jesteśmy zmuszeni pomóc japońskim koleżankom i w efekcie pracujemy za dwóch, co odbija się zarówno na naszej psychice, jak i zdrowiu fizycznym. Każdy z moich znajomych miał życiowy moment, kiedy zaczynał lot z wielkim postanowieniem pracowania w tempie koleżanek, ale już po kilkunastu minutach wszystko niestety przekreślił. Być może łatwiej jest mobilizować się nawzajem, jeszcze w języku, którego nikt na pokładzie nie rozumie. Wyłączyłam dziś motorek na cały lot, było jak na wakacjach 😂







No więc z Asiulą w duchu polskiej tradycji wielkanocnej, ku wielkiemu zdziwieniu Japonek, stuknęłyśmy się jajem

 RADOSNEGO ALLELUJA !!!

Przeczytaj również

4 komentarze

  1. Wam rowniez Wesolych Swiat I Mokrego Dyngusa dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sie polalysmy nawzajem ;) buzka z Tokio!

      Usuń
    2. Agnieszko, dzięki za ciekawy blog.GRATULUJĘ!
      Tobie i Asi radosnych Świąt, bo są one w gruncie rzeczy zawsze tam, gdzie sami potrafimy obdarzać radością.
      Torni presto!M.

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga