16 kwietnia 2013

Koszmary senne nie takie koszmarne

Śnicie czasem o swojej pracy?
Jasne, pytanie retoryczne! Każdemu się to zdarzyło przynajmniej raz w życiu, prawda? Zwłaszcza wtedy, gdy na oparach docieracie do upragnionego łóżka, a emocje po przepracowanym dniu ciągle dają się we znaki, albo czeka Was coś bardzo ważnego, ekscytującego następnego dnia – szczególna rozmowa z szefem, prezentacja, czy rozwiązanie jakiegoś problemu, najpierw oka nie możecie zmrużyć, a potem cały scenariusz się tworzy, jak mózg się wyłącza

Tutaj to trochę inaczej wygląda...
Sny pojawiają się zwykle kilka dni przed lotem, bez względu na to, czy cieszę się z powrotu do pracy, czy też nie. Są bardzo realne i przedstawiają zawsze jakąś drastyczną sytuację, albo dotyczą poważnego problemu, jego rozwiązanie natomiast jest z reguły dość komiczne, a ja budzę się z bananem na buzi. Tylko kilka z nich:

Loty miedzy Tokio i Paryżem słyną z pasażerów o wyjątkowych potrzebach i wygórowanych prośbach. W jednym ze snów Francuzka przyszła do galley i poprosiła mnie o sok Perfect. Odpowiadam jej, że nie serwujemy takiego na pokładzie. “Ale ja chcę sok Perfect!”. Totalnie zdezorientowana jej prośbą i nie mająca zielonego pojęcia o jaki sok tak naprawdę jej chodzi, stanowczym głosem próbuję zaoferować te, które obecnie mamy – jabłkowy, pomarańczowy, pomidorowy. Pasażerka zaczyna krzyczeć “Chcę Perfect, chcę Perfect”, wtedy do galley wchodzi odpowiedzialna za pokład Japonka, a ja dostrzegam wśród soków biały karton z napisem Perfect. “Do diaska! Co to jest i od kiedy my coś takiego serwujemy?!”. Zakrywam szybko sok szmatką, aby moja koleżanka nie zauważyła, że go mamy, bo znając japońską mentalność, by zaspokoić potrzeby pasażera, zdemaskowałaby mnie przed Francuzką i wyszłabym na totalnie niekompetentną.


Innym razem mieliśmy awaryjne lądowanie i zanim zdążyłam się zorientować w sytuacji, jechaliśmy już przez miasto. Skrzydłami zahaczaliśmy o przechodniów na ulicy, a ja na widok tego wykrzywiłam minę, zmarszczyłam czoło i pomyślałam, że będą o nas źle pisać w gazetach Po zatrzymaniu samolotu, przez kolejne kilka minut kłóciłam się z koleżanką, która z nas otworzy drzwi, żeby ewakuować pasażerów, każda chciała być tą odpowiedzialną!


Nie tak dawno (w kolejnym śnie) sprawdzałam toalety, bo czułam zapach spalenizny. Na widok dymu w jednej z nich podbiegłam do stanowiska z gaśnicami i zastanawiałam się, czy wybrać wodę czy halon. Ta pierwsza stosowana jest tylko w momencie, kiedy pali się papier czy materiał, halon natomiast może być zastosowany zawsze, a zwłaszcza w pożarach urządzeń elektronicznych, paliwa i smaru. Wybrałam halon, zawołałam jakąś koleżankę z załogi i poprosiłam, żeby powiadomiła resztę. Ta jednak zamiast zacząć działać, chciała się najpierw upewnić, czy w toalecie na pewno sie pali i przy okazji kazała mi zamienić halon na wodę, do tego też instruowała jak daleko stać i jak trzymać gaśnicę (wyluzuj! rób swoje!). Otworzyłam drzwi, zaczęłam gasić pożar i nagle w jego miejscu pojawiła się maszyna do gier. Kiedy ją polewałam wodą, dochodziło do spięcia i pojawiały się iskry. „Wiedziałam, że powinnam użyć halon. Jak coś, to będzie jej wina!”.


Wszystkie moje sny, oparte są tylko i wyłącznie na wiedzy teoretycznej jaką posiadam, choć przyznam, że zawsze dają mi dużo do myślenia... czyżby były też w jakimś stopniu inspirujące? Na szczęście żadnej z tych taktyk nie musiałam jeszcze stosować w rzeczywistości, a jeśli już do tego kiedyś dojdzie, to postaram się, żeby pisali o nas w gazetach wyłącznie dobrze  


3 komentarze:

  1. Moge tylko zyczyc Slodkich Snow ^^,

    OdpowiedzUsuń
  2. a próbowałaś kiedyś sprawdzać symbole pojawiające się w snach? może Twoja podświadomość chce Ci coś powiedzieć? dobry sennik online to podstawa!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...