Jak na szpilkach

lipca 05, 2013

Styczeń, przypadkowa rozmowa kwalifikacyjna, robienie na szybko dobrych zdjęć i wysyłanie dokumentów, propozycja zatrudnienia pod warunkiem przejścia badań medycznych, wymiana maili i kolejnych dokumentów, w końcu długo oczekiwana decyzja – sukces...

Zaczęło się odliczanie dni do wyjazdu – baza nowej firmy znajduje się tym razem poza Europą, wkuwanie nowych zwrotów i pojęć – już nie tylko typowych dla Boeinga, ale i Airbusa, zapamiętywanie nowych lotnisk i ich kodów IATA – CDG (Paryz) i NRT (Tokio - Narita) to był pikuś! Wszystko po to, żeby sprawniej przejść trening.

Jest trochę ponad miesiąc odkąd odeszłam z poprzedniej firmy, nawet nie wiem, kiedy ten czas minął! Czuję, że psychicznie i fizycznie jestem jak najbardziej gotowa na nowy rozdział w moim życiu 😍 Ta przerwa była mi potrzebna, a tym samym uzmysłowiła mi, jak bardzo tęsknię za lataniem!

Tak, mam cykora... kto nie ma, kiedy życie wywraca mu się do góry nogami? Ale wierzę, że będzie dobrze! Dajcie mi niebo i wszystko gra 😂




 Śmigam pakować dorobek życia, o 13:35.... DUBAJ 😁

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga