Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

października 08, 2013

Przepraszam, bo...

rozkoszuję się każdą minutą spędzoną w domu i nie mam czasu, ani weny na pisanie o lataniu, ludziach i podawaniu kurczaka... nawet sobie nie zdawałam sprawy z tego, jak bardzo tęskniłam za domem!

Jestem w Durham od kilku dni, jutro jedziemy do Londynu - Scott leci do Japonii, ja zostaję z psiapsiółkami. W weekend wracam na pustynię...

 Do zobaczenia wkrótce

Przemoknięta, zabłocona, zgubiona, zmęczona, ale niewierygodnie szczęśliwa

Przeczytaj również

3 komentarze

  1. Oby takich powrotów było jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki wielkie! Jestem już na arabskiej ziemi, od jutra zakasam rękawy ;) pozdrawiam Was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum

Obserwuj bloga