27 listopada 2013

MMID

Była na zakupach ze znajomą. Śmigały po centrum handlowym w poszukiwaniu tej nowej zarąbistej sukienki na wieczorną imprezę. Podczas przerwy na kawę, po raz kolejny w ciągu dnia zauważyła tego dość atrakcyjnego mężczyznę. Kontakt wzrokowy tym razem dłuższy, zniewalający uśmiech, podchodzi... Dała mu numer telefonu i zaproponowała, żeby dołączył wieczorem do ekipki na wspólną imprezę. Genialna noc. Kwiaty następnego dnia, zaproszenie do najlepszej restauracji w mieście. Po tygodniu są parą, a później... „Niby nie mogę mieć swoich znajomych, ale on o mnie dba, ja go i tak kocham. On jest inny”.

Ta historia jest akurat zmyślona, ale tak bardzo podobna do wielu, o których tu słyszałam. Im dłużej tu jestem, tym więcej zaczynam dostrzegać i zarazem dziękować, że jestem ze swoim rozumem, we własnym ciele!

Dwa lata temu w jednym japońskim klubie poznałam pilota z Kanady, który przez krótki czas pracował też w Dubaju. Pamiętam wówczas, jak powiedziałam mu, że planuję wyjechać na Bliski Wschód na jakiś czas. Zaczął mnie ostrzegać przed męską częścią populacji w tym regionie świata. Mimo, że zapewniałam go o szczęśliwym życiu prywatnym i osobistych uprzedzeniach do pewnych charakterów, stąpających po tym świecie, stwierdził, że wszystkie takie jesteśmy na początku, dopóki nie spotykamy tego "Ale on jest inny". Średnio raz na miesiąc słyszę to określenie z ust poznanych dziewczyn. Za każdym razem przypomina mi to mojego znajomego – miał drań rację

Najgorsze jest to, że stoję obok tego wszystkiego i jestem bezradna. Widzę jak młode dziewczyny dają się naciągnąć na prezenty, wycieczki, egzotyczną kulturę. Te mniej atrakcyjne, czują się w końcu dowartościowane. Później niestety w wielu przypadkach pojawia się w związku brak wolności, prawa głosu i luksusu własnego stylu życia. Początkowo w łagodnej formie i rekompensowane materialnie, nie chce nawet myśleć o rozwoju akcji w takim związku. Wiem, że moje rady niczego nie zmienią i tylko niewielki procent dziewczyn może z nich skorzysta. Będąc w tym wieku sama wolałam się uczyć na własnych błędach i nie przyjmowałam niczego innego do wiadomości. Różnica jest taka, że ja szlam za ciosem i godziłam się ze wszystkimi konsekwencjami własnych czynów. Te dziewczyny, które tu poznałam potrafią płakać i narzekać godzinami, jakie to one są nieszczęśliwe i że nie mają żadnego wsparcia, ale odrzucają oferowaną pomoc i pogłębiają się w przekonaniu, że ich mężczyzna jest wyjątkowym. Stąd właśnie to MMID – piątka temu, kto na to wpadł, hahahahahahhaha!!!! MMID → My Mohammed Is Different, w tłumaczeniu na polski Mój Mohammed Jest Inny

Ogólnie zauważyłam taką tendencję, że jak nie masz Mohammeda, to wszyscy próbują Ci wmówić, że Twój związek na odległość nie przetrwa. Czemu ludzie nie pilnują swoich interesów? Na ostatnim locie z Australii zarówno część załogi, jak i kilku pasażerów, w rozmowie dało mi do zrozumienia, że mój związek jest dziwny. Super, a może on jest normalny, a wszystko inne jest dziwne? Jedna dziewczyna z załogi próbowała mnie przekonać, że faceci (z szacunkiem dla wszystkich facetów z mojej strony!) są jak buty, które się schodzą i trzeba wymienić na nowe. Wygląda na to, że w moim przypadku warto było zainwestować w Scott Choo. Są wygodne i sprawdzają się w każdej sytuacji. A jeśli kiedyś się zejdą, bo niczego pewni nie jesteśmy w życiu, będę pamiętać te lata szczęścia, które mi dały

Jak to mówi mój mężczyzna: "Big Misi and Little Misi"




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...