Sao Paulo w 28 godzin

stycznia 16, 2014

Ciągle mam mieszane uczucia co do tego miasta. Coś mnie w nim kreci, a jednak ma wiele minusów. Tym największym jest brak znajomości języka angielskiego. Tylko turyści władający portugalskim mogą z ulgą odetchnąć 😀 Innym problemem jest brak zdolności orientacji wśród mieszkańców miasta. Sao Paulo jest największym miastem w Brazylii i południowej półkuli, szóstym na świecie co do wielkości pod względem populacji. Żadne miasto do tej pory nie zrobiło na mnie takiego dziwnego wrażenia. Horyzontu nie widać w ogóle, las budynków dookoła.

Wyruszyliśmy małą grupką o 10 rano. Słonecznie, idealnie na zwiedzanie. Pierwszy na liście był sklep markowych japonek Havaianas – największy w Ameryce Południowej. Kupiłam jedną małą parę dla córki znajomej, którą wkrótce odwiedzam w Pradze. Nie umiałam się powstrzymać 😍 Spacerowaliśmy uliczkami miasta, główną aleją Paulista, aż złapał nas deszcz. Moim głównym celem było wejście na budynek coś w stylu budynku Empire State w Nowym Jorku, żeby zobaczyć widok na miasto. Część grupy wróciła do hotelu, a ja zostałam z jedną parką, którzy podobnie jak ja nie przejmowali się deszczem i problemami z komunikacją. Nasza tłumaczka postanowiła wrócić do hotelu, choć jej pomoc i tak nam nie była potrzebna przy ubogiej orientacji ludzi lokalnych. Ostatecznie nikt nie potrafił nam wskazać szukanego obiektu, ale jakimś sposobem znaleźliśmy się na 50 piętrze pobliskiego budynku. Widok był dość marny i nie zachęcający w ogóle. Pewnie przy lepszej pogodzie moglibyśmy się bardziej cieszyć miastem i porządnie go poczuć 😉 Ostatnim punktem był market z lokalnymi produktami – przepyszne owoce, brazylijska kawa, świeże mięcho. 

Obładowani torbami wcisnęliśmy się do pełnego już pociągu. Ta jazda była kolejnym mega doświadczeniem! W godzinach szczytu, kiedy drzwi się otwierają, nikt nie jest w stanie wyjść, ludzie z zewnątrz od razu napierają, żeby dostać się do środka. Więc przez kilka sekund wszyscy stoją w miejscu, bo jedni chcą wyjść, drudzy wejść. Kompletnie zero logiki. Im więcej wyjdzie, tym więcej wejdzie – mam tą myśl rozłożyć na części pierwsze, czy co?😏

Ja osobiście życzę powodzenia tym, którzy wybierają się na mistrzostwa świata w piłce nożnej. Zdecydowanie kolejne Sao Paulo zamieniam na coś mniej stresującego 😜

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga