13 lutego 2014

Trzynastka

Nie jestem przesądna ani trochę, a jednak na coś muszę zwalić niepowodzenia dzisiejszego dnia <!!!!>

Zaczęło się z samego rana, kiedy włączyłam naszą firmową aplikację z grafikiem... Usunięto mnie z lotu do Tajwanu!!! Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Wczoraj spędziłam większość dnia, szukając w internecie ciekawych miejsc do zwiedzenia w Tajpej i wiecie co? Zauroczyło mnie to państwo kompletnie, zaczęłam nawet odliczać godziny do jutrzejszego wylotu. Tymczasem taka niespodzianka z rana. Wpadłam w jakiś dziwny stan rozczarowania i paniki. Napisałam nawet maila do mojej menadżerki, prosząc o dane kontaktowe osoby, która grafik układa. Skoro jest to trip, za który się z kimś zamieniłam, czemu zostaje mi on odebrany bez uprzedzenia?! Dopiero po powrocie z siłowni, gdzie zostawiłam całe napięcie i rozgoryczenie, doszłam do wniosku, że to czysty pech. Z racji, że to nowa destynacja (do Tajwanu zaczęliśmy latać dopiero od kilku dni), samoloty na tej trasie są jeszcze dość puste. Zapewne został zmieniony B777-300 na B777-200, do którego obsługi potrzeba mniej załogi, a że byłam najmłodsza rangą na tym locie, usunięto właśnie mnie (chliP chliPPP)...

Pojechałam więc na spotkanie ze znajomą, z którą od dłuższego czasu planowałyśmy jazdę na snowboardzie w samym sercu Dubaju Czekałam na nią ponad godzinę. Pojawiła się dopiero w momencie, kiedy chciałam wracać do domu. Mało tego. Zapomniała naszych biletów, tak więc z jazdy nici. Jej, z kolei, zepsuł się komputer i nie mogła biletów wydrukować, a w drodze na nasze spotkanie rozładował jej się telefon. Widać nie tylko mnie dopadła TRZYNASTKA...

Po powrocie do domu uderza mnie historia z jakąś żyrafą, nieszczęśliwym wypadkiem w Australii. Na tym się nie kończy... Moja kochana portugalska psiapsióła wrzuca na portalu społecznościowym artykuł jakiejś smutnej dziewczyny, piszącej o tym, jakie życie cabin crew jest tragiczne – nie sypia, zażywa milion różnych lekarstw na wiele schorzeń, wiecznie upokarzana przez pasażerów, nieszanowana przez szefa, jest tak wewnętrznie zniszczona, że nie może dać narządów do przeszczepu, omijają ja wszystkie ważne rodzinne wydarzenia i ogólnie nic, tylko uciekać z tego powietrznego więzienia...

Sprawdzam znowu grafik, standby z domu od 8 do 14. Ha! Nawet nie wiem, jak się spakować. Oby mnie tylko na coś wywołali, bo przyjechałam do tego kraju pracować, a nie zbijać bąki. Usuwając mnie z Tajwanu, odebrali mi jednocześnie 18 godzin, co daje dużo więcej niż półroczne zaopatrzenie wacików...


Po lewej - jak do ciepłych krajów, po prawej - jak do zimnych


I do tego jeszcze kolejne oddzielne Walentynki... 


  

STOP !!!

- może do Tajwanu nie miałam lecieć, bo jest jakiś tajfun, tsunami, czy cokolwiek innego, więc i tak bym niczego nie zwiedziła. Mam przecież jeszcze jeden w tym miesiącu, oby mi go zostawili,
- może nie miałam dziś zakładać deski na nogi, bo mogło sie to skończyć inaczej, niż zakładałam, a przynajmniej spotkałam się z moją znajomą w ulubionej restauracji,
- może dziewczyna, która pisała wspomniany artykuł w ogóle nie miała powołania do tej pracy i zrozumiem jak moja psiapsióła też odejdzie, bo wolę ją odwiedzać o zdrowych zmysłach w Portugalii,
- może jutro mnie wywołają na coś ciekawego. W końcu lepiej jest mieć tą szansę, niż z góry narzucony dzień wolny,
- może i oddzielnie, ale zawsze razem CMOOOK




4 komentarze:

  1. Agnieszko sama często powtarzasz,że w życiu jeśli coś się dzieje to dla jakieś przyczyny.Jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twojego charakteru,że nawet jak napotykasz na trudności to się nie buntujesz tylko przyjmujesz wszystko z Wolą Bożą.Chociaż jesteśmy daleko pamiętaj możesz zawsze na rodziców liczyć.Kochamy Cię:)Dzięki za bloga

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten blog jest super ciekawy tylko dlatego, że SUPER jest jego AUTORKA!
    Gratulacje i podziękowanie!
    Wciąż czekam na ciąg dalszy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i sama czekam na ciąg dalszy !!! :D Życie jest pełne niespodziewanych zwrotów akcji, wszystko zależy od nas, jak je rozgryziemy ;) pozdrawiam!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...