Incredible India

kwietnia 03, 2014

Moje drugie Delhi. Z tego, co pamiętam, pierwszy lot do indyjskiej stolicy nie wzbudził we mnie pozytywnych emocji. Warto liczyć na coś lepszego tym razem??

Seniorka na briefingu: “Bądźcie wyrozumiali. Na jednym z moich hinduskich lotów ktoś nie wytrzymał i załatwił swój biznes na tyle pokładu. Inny pasażer, kiedy wychodził z toalety, poślizgnął się na tym biznesie, uderzył nosem w siedzenie... jednym słowem kupa i krew na całym pokładzie” (Przepraszam tych wrażliwych – takie życie 😉). Super! Zostałam właśnie maksymalnie zmobilizowana, żeby postawić po raz kolejny stopę na pokładzie lotu do Delhi, miau.

2 godziny 25 minut lotu:

  • Madam, daj mi wodę,
  • Madam, słuchawki mi nie działają,
  • Madam, ja chcę koc,
  • Madam, whisky whisky
  • Madam, toaleta
  • Madam, skąd jesteś?
  • Madam, dwie wody
  • Madam, zimno mi
  • Madam, nie, nie naciskałem tego przycisku,
  • Madam, woda
  • Madam, woda,
  • Woda
  • Woda
  • Woda
  • Woda
  • Woda
  • Woda
  • Woda
  • Woda
  • Woda
  • Woda /x 214
  • Toaleta
  • TV nie działa
  • Madam, koc, dwa, trzy

  • Skończył pan? Tak Mogę zabrać tacę? Chciałby pan kawę, herbatę? Herbatę Proszę zabrać kubeczek z tacy. Dziękuję. Z mlekiem? Cukrem? Nie Proszę, pańska herbata (Patrzy jak kopnięty prądem) Kawa, kawa
  • Podać kawę, herbatę? Herbatę Oczywiście. Z mlekiem? Cukrem? Nie Proszę, pańska herbata. Cukier? (Tym razem ja patrzę jak kopnięta prądem) Mleko? (Ktoś właśnie padł od kałasznikowego w moim wyimaginowanym świecie)

Przy ostatnim Panu India skończył mi się magazynek...


Lot powrotny 3 godziny 25 minut. „Aga, weź się w garść. Jak dasz się znowu wyprowadzić komuś z równowagi, sama dostaniesz kulkę. Wracamy do Dubaju. Idziesz spać. Wyluzuj”. Racja, nie po to się zbierałam rano z łóżka, żeby teraz na locie marudzić i nie po to się decydowałam na ten zawód, żeby teraz stawiać fochy. Głęboki wdech. Pełna akceptacja i zrozumienie. Przylepiam uśmiech 😀

  • Dobry wieczór. Witamy na pokładzie.
  • Czy dałoby się zamienić nasze siedzenia? Podróżujemy razem, a siedzimy w dwóch różnych kabinach..

Zaczyna się. Naprawdę rzadko kiedy pasażerowie wchodzą na pokład, grzecznie siadają i nie rzucają ci w twarz swoimi problemami...

  • Niestety ten lot jest pełny. Nie sadzę, żebyśmy mieli jakiekolwiek wolne siedzenia. Niech mi pani da chwilę, skończymy boarding i zobaczę, co da się zrobić.

Kobieta, siedząca koło męża zatroskanej pasażerki, po rozmowie ze mną odstąpiła bez problemu swoje miejsce, także gołąbki mogły sobie gruchać przez kolejne kilka godzin.

  • To dla pani (paczka hinduskich czekoladek ląduje w moich rękach),
  • No niech pani nie przesadza. To moja praca...
  • Nie. Pani zrobiła coś innego. Pytałam pani kolegów o zamianę siedzeń i każdy mnie zbywał tekstem, że lot jest pełny i nic się nie da zrobić.
  • (Znowu mnie kopnęło) Dziękuję w takim razie 😊

Ha! Może ten lot wcale nie będzie taki zły?

Parę rzędów dalej pomogłam innej pasażerce z bagażem. Po krótkiej rozmowie odkryłyśmy, że jesteśmy sąsiadkami w Anglii. Kobieta mieszka po drugiej stronie miasta i doskonale zna moje okolice. Wraca właśnie z wesela znajomych, które odbyło się w Indiach. Chwilę później, dwa miejsca obok niej zajmują młodzi chłopcy, goście z tego samego wesela, mieszkańcy sąsiedniego miasteczka w Anglii 😁czy świat może być mniejszy?? Co za przypadek! Super. Drinki są na mnie (ok, firma sponsoruje 😉 )

Podczas serwisu. Obsługuję pasażera po prawej stronie. Zdaje mi się, że za plecami...
  • Wybaczcie, że przeszkodzę, ale właśnie mi się wydawało, że słyszę polski 😀
  • No tak. Jesteśmy z Polski
  • O rany, ale super. Co tu robicie? Skąd wracacie?
  • Byliśmy na trekkingu w Nepalu...
  • Nieeeeee, powaga??? Byłabym tam w tym samym czasie, ale nie dostałam wolnego w pracy. I co? Jak było? Opowiadajcie...

Wielkie dzięki wszystkim tym, którzy odmienili mój lot powrotny do Dubaju i powstrzymali mnie od użycia kałasznikowego. Niesamowitym jest to, jak bardzo nieprzewidywalne jest życie 😍

Przeczytaj również

4 komentarze

  1. To prawda, kiedy otwieramy serce dla innych otrzymujemy stokroć.Życzę siły i wytrwania szczególnie wtedy,kiedy jest trudno.Z opisu widać praca z ludźmi jest nie przewidywalna i wymaga niesamowitego opanowania.A tak na marginesie czytając Twojego bloga wprowadzasz mnie już w świat podróży,ciekawych przygód no i możesz się zaliczyć do tych fantastycznych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, łatwo nie jest. Moja znajoma jakiś czas temu stwierdziła, że woli zostać weterynarzem i pracować ze zwierzętami. Ja, z kolei, na pewnym etapie życia chciałam zamienić skrzydła na magazyn i zrzucanie towaru... hahahahhahahahahha :D Dziękuje za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. praca jak to praca nigdy nie jest posłana kwiatkami, ale drinki to inna sprawa.pozdrawiam życzę wytrzymałości fater

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że niby co z tymi drinkami? :D pozdro fater ;D

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga