17 maja 2014

Skype Interview

Wypad na Cypr bardzo dobrze mi zrobił. Świetna ekipa i zamiana uniformu na bikini – nie mogło być lepiej Jednocześnie zdałam sobie sprawę z tego, jak dawno nie miałam wolnego! Moje ciało też. Pierwsze kilka dni było martwe i ledwo się umiało podnieść z leżaka.

Mimo, iż byłam na wakacjach i miałam się relaksować, stresowała mnie wizja rozmowy kwalifikacyjnej do prywatnej linii lotniczej. Zaproszenie dostałam przed wyjazdem na Cypr i umówiłam się na sesję Skype dzień po powrocie. Serio? Przez Skype?? Jak to wygląda? Będę się umiała powstrzymać od robienia durnych min, takich jak w codziennych rozmowach z moim facetem?

Zmordowana podrożą i brakiem wystarczającej ilości snu w ostatnich dniach, nastawiłam budzik na dwie godziny przed rozmową. Musiałam się przygotować. Poza tym, sesja została wyznaczona na godzinę 11:30 czasu saudyjskiego, a mój zmęczony umysł zaczął sobie wkręcać, że może jednak mieli na myśli 11:30 w Dubaju (godzina różnicy). Totalna nerwówka i mnóstwo wątpliwości. Chyba jednak wolę standardowe twarzą w twarz! Postawić coś w tle, czy lepiej zostawić pustą ścianę? Co jak połączenie będzie dziś beznadziejne? Założyć buty?! Jak mocno zrobić makijaż? Kurza stopa! Spaliłam kołnierzyk, jak prasowałam bluzkę! Zauważą?

W pokoju totalny bałagan! Muszę skakać przez nierozpakowane walizki i stosy ubrań, ale przynajmniej dałam radę ustawić odpowiednio biurko i krzesło. Uhh, pocę się! Dobra, za chwilę powinni dzwonić. Ommmmmmmmmmmmm... Co?! Poziom baterii 2%? AAAAAAAAA. Kontakt! O mały włos, a nie wystarczyłoby mi kabla. Mam być online? Wtedy znajomi zaczną pisać i dzwonić. Ups... mam odpowiednie zdjęcie profilowe?

  • „Hello madam, are you ready?” wyskoczyło na ekranie

Najpierw do mnie zadzwonili, żeby sprawdzić połączenie, głos, obraz, itd.

  • „Your interviewer will call you now. Get ready”

Kurcze, jestem bardziej niż ready. Już mnie nie trzymajcie w napięciu.

Cała sesja Skype trwała prawie trzy godziny. Najpierw rozmawiałam z menadżerem sekcji zatrudnienia. Chciał usłyszeć więcej o moim doświadczeniu zawodowym i bardziej mnie poznać. Następnie przedstawił warunki pracy i przybliżył profil firmy. Dobrze, bo nie miałam zielonego pojęcia, czym firma się zajmuje, poza faktem, że potrzebują VIP cabin crew Hmmm... a więc jest to praca dla rządu i księcia? Baza znajduje się w Arabii Saudyjskiej... tak, wiem na co się piszę  Plusem jest lepsze wynagrodzenie i system według, którego załoga pracuje. Dwa miesiące w bazie, po czym miesiąc wolnego w domu, gdzie firma zapewnia bilet. Poza tym w CV będę w końcu mogła wpisać doświadczenie w sektorze prywatnym. Mam nadzieję, że pomoże mi to w powrocie do Europy. Drugą rozmowę przeprowadzał wiceprezydent firmy. Poza standardowymi pytaniami, pozwalającymi mu poznać moją ścieżkę kariery i wydarzenia życia osobistego, zaskoczył mnie kilkoma dotyczącymi bezpieczeństwa i pierwszej pomocy. Co robię w razie niedyspozycji pilota w trakcie lotu? Czy szukam lekarza na pokładzie do medycznych przypadków? Jaka jest moja reakcja w przypadku braku tlenu? Jak oceniam swoja wiedzę dotyczącą bezpieczeństwa na pokładzie? Sprzeczaliśmy się w kwestii wykonania reanimacji. Podsumował, że ktoś z nas musi odświeżyć swój manual. Mimo wszystko zadowolony z moich odpowiedzi i postawy, podsumował, że chciałby mnie jak najszybciej w swoim zespole. Dostałam ofertę pracy w prywatnej linii lotniczej! To, do czego zmierzałam od jakiegoś czasu Kilka godzin po rozmowie dostałam do podpisania kontrakt.

Planowałam w tym roku odejść do jakiejś prywatnej linii, ale nie sadziłam, że wszystko zdarzy się tak nagle. Chyba ciągle jeszcze trawię wydarzenia ostatnich tygodni. Jednocześnie zżera mnie panika przed nieznanym. Arabia Saudyjska, przeprowadzka i ostatnie buziaki z tymi, których tu zdążyłam poznać. Filipinka ze sklepu na dole już ma doła. Tylko ona wiedziała, że mam rozmowę. A co powie moja portugalska psiapsióła, Tina, która robi paznokcie najlepiej pod słońcem, współlokatorki, moja grupa i wspaniałe osoby, które zdążyłam poznać na swoich lotach? Kochani, świat jest mały i na bank nasze ścieżki jeszcze nie raz się przetną



Przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej przez Skype




Daty rozpoczęcia jeszcze nie mam, wypowiedzenie czeka na stole. Chciałabym, to wszystko przeciągnać przynajmniej do Ramadanu. Mam tutaj jeszcze tyle do zrobienia


6 komentarzy:

  1. Wow gratulacje Aga!!! jestes najlepsza!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak narazie żadnych postępów w tym kierunku. Firma milczy, a ja nadal wysyłam CV. Przynajmniej teraz już wiem, jak się przygotować na kolejne Skype interview ;) :) pozdrawiam!

      Usuń
  2. Hej! przeczytalam calego Twojego bloga za jednym zamachem:) Gratuluje!! Wycztalam w odpowiedzi w komenatzru ze ta liniaz Arabii Saudyjskiej milczy, nie podpisalas w koncu tego kontraktu?
    Sama lece za 2 tgodnie do Abu Dhabi latac dla Etihad Twój blog bardzo mi pomogl w lepszym stopniu wyobrazic sobie sobie zycie nad zatoka:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Kontrakt podpisalam i wyslalam wieki temu ;) To panom sie moze odwidzialo. Nie pozostaje mi nic innego, jak dzialac dalej :) A Tobie zycze powodzenia w Abu Dhabi! Bylam tam niedawno, bardzo fajne miejsce. W Etihad Tower na 62gim pietrze jest Ray's Bar, pracuje tam bardzo sympatyczny Martin, ma dziewczyne Polke :) Kiedys tez latal, wiec mysle, ze jak czegos potrzebujesz, mozesz do niego uderzyc. I koniecznie odwiedz Dubaj :) pozdrawiam!

      Usuń
  3. Uu to mało profesjonalna linia, z pewnością dostaniesz jeszcze lepszą ofertę z bardziej organietym managmentem :)
    Super dzieki za rade!:) Jestem troche w podobnej sytuacji i Twoj blog idealnie mi podpasował, też latalam wcześniej pare lat i z ciekawością czytalam notki o szkoleniu, bo wiadomo nowa linia, nowe procedury, mnóstwo nauki i przydaloby się nie mylic poprzednich swoich regulacji z nowymi.
    Dubaj jest od razu na mojej liscie! Dziękuje Ci za odpowiedz i z niecierpliwoscią czekam na nową notke:)

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ze w momencie kiedy zmieniasz firme, musisz sie totalnie przestawic z mysleniem. Kazda linia ma swoje procedury i opanowanie nowych zasad troche czasu zajmuje. Pozniej to juz kwestia tylko praktyki. Patrze teraz wstecz i nawet nie pamietam jaka byla procedura otwierania drzwi w japonskich ( a robilam to przez 5 lat! ). Powodzenia! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...