Wszędzie dobrze...

lipca 28, 2014


Jest przyjemnie ciepło
Słońce przebija się przez żaluzje
Dom pachnie świeżym praniem
Na zewnątrz ćwierkanie ptaków i odgłos szalejącej na niebie Cessny...

Czuję się, jakbym nigdy stąd nie wyjeżdżała. Hmm? Obraz Dubaju jest o dziwo zamazany w mojej pamięci. Czy to jakiś system obronny, który uruchamiamy w swojej podświadomości, w obliczu zaistniałej syatuacji? Jeszcze kilka dni temu wysypywałam z butów piasek, smażyłam się w niesamowitym, czterdziestostopniowym upale. Przez cały zeszły rok moją codziennością była Burj Khalifa, wszechobecna klimatyzacja, importowana żywność, uniform, siłownia i basen oraz grono fantastycznych znajomych. Może do mnie jeszcze nie dotarło, że wróciłam do Anglii, a może tak naprawdę nigdy nie byłam w pełni zaangażowana emocjonalnie w pobyt na Bliskim Wschodzie?

Bez względu na to w jakim stanie psychicznym znajduję się obecnie (dojdę do tego na dniach 😉) jedno jest pewne... kolejny rok bogaty w doświadczenia za mną!

Bilet w jedną stronę

Czekały na mnie na lotnisku 😍

W sobotę pojechałam na lotnisko odebrać moje cargo (które niestety nie przeszło jeszcze wtedy odprawy celnej, więc zadanie zostało przełożone na jutro) i trafiłam akurat na odlot samolotu mojej ex-firmy. Zbieg okoliczności 😉Byłam przy samym pasie startowym jak się zaczął wznosić. Ciarki, lekki sentyment i mega banan na gębie 😁 Wiem, że minęło tylko kilka dni odkąd przestałam latać, a już nie mogę się doczekać, aby znowu postawić stopę na pokładzie! Tym razem jednak będzie to inny świat, kolejne wezwania i pewnie wiele frustracji oraz dramatów, ale jestem dobrej myśli!

„ Powaga??? Będziesz pracować w Arabii Saudyjskiej?? O rany!!!! Musisz wszystko dla mnie notować, bo to moje marzenie, żeby tam pojechać!”. Tak Ewuś, jeśli będę mogła zapraszać gości do mojej nowej bazy, jesteś zdecydowanie na liście VIP 😁 Sama jestem ciekawa życia w tym kraju. Nie należę do osób, które żyją plotkami i historiami, wręcz przeciwnie, wolę wszystkiego doświadczyć na własnej skórze, by wyrobić sobie opinie i ocenić sytuację. Może to stąd właśnie we mnie ta determinacja w podjęciu tej pracy? Na pewno będzie ciekawie! 

Kilka dni temu dostałam dokumenty potrzebne do wyrobienia saudyjskiej wizy, o którą będę musiała się starać w Bahrajnie. Na datę wylotu ciągle czekam. Oby się przeciągało jak najdłużej, bo chcę się nacieszyć domem 😍

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga