14 sierpnia 2014

Pierwsza rotacja


Jak pewnie gdzieś wcześniej już wspominałam moja praca będzie polegać na ośmiu tygodniach latania czy standby (rotation - rotacja) i czterech tygodniach wolnego (off rotation – poza rotacją). Ta pierwsza będzie dość nietypowa, bo zachodzi na okres próbny i zamiast 56, trwa 90 dni. Tak, wrócę do Europy dopiero jakoś na początku listopada. Jak dobrze pójdzie oczywiście, bo z doświadczenia już wiem, że spodziewać się tutaj mogę dosłownie wszystkiego!

W każdym razie zostałam wysłana do Paryża, gdzie właśnie siedzę i czekam na dalszy rozwój akcji.

Poznałam dziś szefową naszej załogi A320 i jedną dziewczynę z załogi Boeinga. Każda rotacja odbywa się mniej więcej w tym samym składzie dziewczyn i przeważnie na tym samym typie samolotu. Chyba, że zaistnieje jakaś sytuacja. Tak jak podobno teraz w naszym przypadku. Na moim A320 jedna dziewczyna została zamieniona, bo nie ma wizy do USA, a nie wykluczone, że będzie to kolejna destynacja. Nasz VIP przebywa właśnie na wakacjach na południu Francji i praktycznie czekamy na dalsze decyzje.

Gdziekolwiek będę jutro i cokolwiek będę musiała znosić, super było znowu postawić stopę na paryskim gruncie (po opuszczeniu japońskich linii, nigdy nie wierzyłam, że to kiedyś powiem )! Tak po prostu wyjść na ulicę bez dodatkowego ubioru i wejść do byle jakiego sklepu. Człowiek docenia te małe rzeczy dopiero, jak znikają z jego życia codziennego. Choć Joaśka z Boeinga twierdzi, że wolałaby bić głową w mury naszego saudyjskiego basenu, niż tutaj w hotelu, gdzie siedzi już dziesiąty dzień...  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...