18 października 2014

Polska mafia

Nie powiem, że umieram z nudów, bo w moim słowniku takie pojęcie nie istnieje. Zawsze jest coś do zrobienia Ale przyznam, że umieram z rutyny. Ostatnie prawie dwa tygodnie spędzam w najnudniejszym mieście Arabii Saudyjskiej. Pobudka, śniadanie, siłownia, basen, kolacja... i tak w kółko. Próbowałam zmienić nawet kolejność tych czynności – nic z tego, każdy dzień wygląda tak samo jak poprzedni. Jeszcze ta jęcząca załoga Każdy chce wiedzieć, kiedy opuścimy Rijad i co dalej...

Całe szczęście, że mam teraz w załodze Małą (hahaha! Bardziej do Ciebie pasuje, jajcaro!). Zatem rządzimy Każdy na wiadomość o naszym pochodzeniu, reaguje tak samo „Polska mafia!” z bananem na gębie (bo niby lepsza od rumuńskiej! Buahaha!!!). Cieszę się, że w końcu udało nam się poznać. Dziewczyny mówiły mi już wcześniej, że jest jeszcze jedna Polka w bazie, ale jakoś wiecznie się mijałyśmy. No i w końcu mega zbieg okoliczności. Wysłali kilka z nas z Bazylei do Londynu, żeby dołączyć do Małej na Airbusa. Od tego czasu spędziłyśmy razem kilka ekscytujących dni w Nowym Jorku – zwiedzanie, zakupy (już nic mi nie wejdzie do walizki!), po czym wylądowałyśmy tu, na pustyni, gdzie w sumie razem też nie jest źle Każda z nas odlicza dni do wolnego. Mała ma niewiele ponad tydzień (szczęściara!), ja powinnam kończyć tą rotację i jednocześnie mój okres próbny na początku listopada. Zastanawiam się jednak, czy nie przedłużyć o tydzień. Firma potrzebuje dziewczyny na loty, a mnie byłoby na rękę wracać do Londynu w połowie miesiąca, prosto na spotkanie wizowe w ambasadzie USA (muszę wyrobić wizę pracowniczą, zawsze krzywo na mnie patrzą, jak wjeżdżam na turystycznej) i tym samym mieć więcej wolnego w grudniu. Sprawa w toku

Tymczasem czuję się jak nowo narodzona przy obecnej załodze. Udało mi się już poznać trochę więcej dziewczyn i na szczęście wyglądają na jak najbardziej normalne Ostatnie kilka dni przesiedziałam z Małą na basenie. Całe szczęście, że małe osiedle obok udostępnia nam swój razem z siłownią, bo w hotelu wstęp tylko dla płci przeciwnej. Śmiałyśmy się, że to tak jakby wakacje, tylko do diaska przypadkowo wcisnął nam się Rijad przy robieniu rezerwacji Myślimy też nad zorganizowaniem jakiegoś wspólnego wypadu w przyszłym roku... takich pozytywnych ludzi każdy chce mieć w swoim otoczeniu. Dziękuję

Dajemy na basen


Widziałam się też z moją współlokatorką. Biedna, za każdym razem jak wraca do naszej willi, znajduje jakiś niespodziewanych gości. Podobno zasilikonowała wszystkie możliwe otwory w domu, hahahahhahahahha!!! Jak ma jej to pomóc w znalezieniu wewnętrznego spokoju... czemu nie Ja osobiście mam nadzieję, że wrócę niebawem do bazy, bo muszę opróżnić walizkę. Zdarza się, że jak kończy nam się rotacja, wysyłają nas do domu z miasta, gdzie akurat jesteśmy. Wtedy trzeba trzymać kciuki, żeby nadbagaż nie był za drogi! Zatem pracuję nad nowym systemem pakowania – dorobek życia w 23 kilogramach! Z Bazylei do Londynu jedna z nas miała 39kg, na szczęście odprawiała nas kobieta anioł, która przymknęła na to oko

Ok, to by było tyle na temat. Treściwie, bo trzyma mnie dziś jakiś leń. Nie znam gościa, spróbuję się go pozbyć na dniach...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...