Jak zwykle w centrum uwagi

lutego 06, 2015


Podróż po Arabii Saudyjskiej jest zawsze ciekawym doświadczeniem...

Na lotnisko odwoził mnie dziś mój ulubiony kierowca. Przemieszczał się z nami między hotelem a centrum szkoleniowym przez ostatnie kilka dni. Mimo, iż większość z nich wydaje się tutaj całkiem miła, trzeba jednak uważać. Kolesie w tym kraju nie znają granic, a już w ogóle tracą rozum, jak widzą wyzwolone kobiety. Zdarzyło mi się, że pewien taksówkarz wydzwaniał do mnie przez kilka tygodni, po jednym kursie tylko. Nigdy nie odebrałam. Przestał. Czemu miał w ogóle mój numer? Lepiej jest korzystać z usług sprawdzonych taksówek, niż takich zatrzymanych na ulicy, a poleciła mi go znajoma. Nigdy już po niego nie zadzwoniłam 😉 Ale wracając do mojego sympatycznego. Mam nadzieję, że nie przekroczy żadnej granicy. W końcu pracuje dla firmy transportowej, z której usług korzysta nasza linia. Jak da ciała, to po nim 😏 Doszłoby wcześniej o mały włos do wypadku, bo na wiadomość, że mam 32 lata (musiałam go jakoś zniechęcić, on tylko 27!) i nie mam dzieci ani męża, aż się obrócił w moim kierunku z wybałuszonymi oczami. Polewam! 😂


Lotnisko w Dżedda


Dzisiaj pierwszy raz odlatywałam z lotniska w Dżedda. Zamieszanie typowe dla Saudi, ale ciągle robiące wrażenie, mimo mojego wcześniejszego doświadczenia w Dammam czy Rijadzie. Na ekranie żadnej informacji odnośnie check-in. Dobrze, że odprawiłam się przez Internet, bo tym samym zostałam skierowana od razu do kolejki VIP, omijając inną kilometrową! 30 kg i dwie walizki? „No probem, madam”. Jak ja uwielbiam ten kraj (nie zawsze!)... niby chaos, a tak naprawdę z niczym nie ma problemu 😉 Oddzielne kolejki dla kobiet też są świetnym pomysłem. Wiem, że wynika to z lokalnych zasad religii i kultury. Ja z kolei widzę w tym same pozytywy. Biorąc pod uwagę, że z reguły podróżuje tu więcej mężczyzn, specjalne kolejki dla pań są jak zbawienie.

Już po drugiej stronie, chowam się gdzieś w kącie z dala od ludzi, bo już wystarczająco dużo uwagi na siebie zwróciłam. Jestem sama nie na długo... do diaska, oni do mnie lgną jak ćmy do lampy! Kobiety czasem tak staną, żeby mnie dotknąć swoją torebką, mężczyźni siadają naprzeciwko kumpli tylko po to, żeby mnie mieć na widoku. Kilka dni temu na lotnisku w Dammam jeden mężczyzna podszedł do nas i podziękował, że jesteśmy...??? Ja natomiast gdziekolwiek się udam, zostaję bombardowana przez dzieciaki. Te tutaj na lotnisku, naprzeciwko mnie najpierw siedziały zdębiałe z opuszczonymi szczękami przez jakieś dziesięć minut, później ta młodsza (odważniejsza) zaczęła kopać na zmianę mój but i moją walizkę, ostatecznie podeszła mnie od tyłu i zaczęła grzebać małymi rączkami w moich włosach. Do tej pory mam banana na gębie jak o tym myślę 😂😂😂

A na pokładzie Saudi Arabian Airlines... totalny luz. Dzięki temu, że odprawiłam się przez Internet, mogłam sobie wybrać siedzenie. Cały rząd dla mnie! Na 120 pasażerów jest tylko niecałe 60. Nie wyobrażam sobie lepszego lotu 😍 Dziś patrzę na załogę zupełnie inaczej po moim doświadczeniu w centrum szkoleniowym. Ciągle są wyluzowani i zabawni. Dostałam nawet pamiątkę dla mojego znajomego (zbiera ekonomiczne tace z rożnych linii lotniczych) - „Ok, zabierz, ja się odwrócę i po prostu nic nie widziałam" - reakcja stewardessy na moje pytanie czy mogę jedną zwędzić 😜

Dzięki dziewuszki!

Właśnie zauważyłam, że starsza pani stoi obok i mnie obserwuje. Zapodała kciukiem w górę, jak się na nią spojrzałam. Bawią mnie tutaj na każdym kroku! 😀

Tymczasem za oknem...

Wkrótce wracam z detalami szkolenia w Genewie. Mam nadzieję, że będzie owocne!

Przeczytaj również

2 komentarze

  1. Dzięki za ten piękny widok z "lotu ptaka".Życzę powodzenia i owocnych wrażeń.Z niecierpliwością czekam na kolejny blog po szkoleniowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki i pozdrawiam. Juz wkrotce powracam z wiecej info :)

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga