31 marca 2015

Świat jest ironicznie mały


Dowiedziałam się właśnie, że dwie dziewczyny z naszej trójki dołączą jutro na 777. Ja oczywiście zostaję w Rijadzie, co znaczy, że nici ze świąt wielkanocnych w Londynie, bo tam podobno Boeing ma się udać przed wylotem do USA. Wkurzona poszłam na siłownię wypompować negatywne emocje. Czekam na windę z przypadkowym mężczyzną...

  • Ale denne jest to miasto, co nie? Nie ma co robić! - zagaił
  • Ty narzekasz! A co my, kobiety, mamy powiedzieć?
  • Fakt, masakra jakaś. Ja mieszkam w Londynie, więc to jest mega odmiana dla mnie...

    W tym momencie szczęką obiłam sobie palce u stóp!

Przy wychodzeniu z windy:

  • Dasz się zaprosić na kawę?

         To ma być rekompensata za stracony lot, czy dobicie gwoździa do trumny, pytam!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


W tym samym hotelu kilka dni wcześniej:

  • Przepraszam, mój klucz nie działa – podbiłam do przypadkowego kolesia na recepcji
  • Pokój?
  • 347
  • Pani Agnieszka...
  • Powaga?! Skąd wiesz, jak wymówić moje imię?
  • Mam znajomych Polaków... i moja dziewczyna nazywa się tak samo jak Ty
  • O kurcze, no nieźle! A skąd jest z Polski?
  • Napiszę, bo nie umiem wymówić... Ś-W-I-E-R-K-L-A-N-I-E-C
  • Buahahahahhahahahahhahahahahahah!!!!!! Nie żartuj!!! To przecież niedaleko mnie!



Takie akcje mnie zawsze rozwalają!



Co jednak nie zmienia faktu, że jestem ciągle zawiedziona...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...