Szkolenie dla korporacyjnej załogi

marca 30, 2015


  • serwetka powinna być dotykana jak najmniej, więc złożona w bardzo prosty sposób (zapomnijcie o kształcie kwiatu, łódki czy słonia!)
  • zupę krem podaje się na talerzu, rzadką w misce
  • kawior serwuje się perłowymi sztućcami, czasem nawet złotymi, utlenianie metalu i srebra negatywnie wpływają na jego delikatny smak
  • filiżanka powinna być podawana z uchwytem na godzinę 4:00
  • w szklance źle wypolerowanej szampan nie będzie się pienić
  • whisky single malt podaje się z wodą
  • jedzenie może być przetrzymywane w temperaturze 5-60°C tylko do dwóch godzin, później zaczyna się mnożyć bakteria
  • kiedy klienci dużo piją na pokładzie, należy podwyższyć temperaturę
  • stanowcze NIE sztucznym kwiatom...

W lutym miałam okazję wziąć udział w kilkudniowym szkoleniu w Genewie. Były to fantastyczne dwa dni wypełnione konkretną wiedzą, cennym doświadczeniem, potrzebnymi wskazówkami i ogromną dawką dobrego humoru.

Kilka lat temu trafiłam na reklamę tego szkolenia, ale przyznam, że wtedy jeszcze nie myślałam o zmianie kariery. Oferta po raz kolejny trafiła w moje ręce pod koniec ubiegłego roku. Tym razem dała mi dużo do myślenia i w rzeczywistości była odpowiedzią na moje rozterki zawodowe. Im dłużej jestem na Bliskim Wschodzie, tym bardziej dochodzę do wniosku, że ta praca tutaj tak naprawdę nie daje mi doświadczenia, na które liczyłam. Chociażby wziąć pod uwagę serwowanie alkoholu, które oczywiście nie wchodzi w grę na naszych pokładach. Był przypadek, że klient zażyczył sobie wino, ale to był jedyny raz. Oferta genewskiego szkolenia przedstawiała wszelkie możliwe zagadnienia związane z korporacyjnym lataniem, które mnie, jako początkującą stewardessę prywatnych linii, bardzo interesowały. Spotkałam się z różnymi opiniami, jeśli chodzi o ideę tego kursu. Chociaż zauważyłam również, że negatywnie wyrażały się raczej osoby, które nigdy nie miały okazji bardziej zagłębić się w jego treść, albo nie były w stanie w siebie zainwestować. Zazdrocha? 😏

Corporate Flight Attendant Training jest organizowany przez Austriaka, który z wieloletnim doświadczeniem w hotelarstwie i obsłudze klienta, został poproszony pewnego razu o przeszkolenie załogi dla jednej z bardziej znanych europejskich linii lotniczych. Szkolenie, skupiające się głównie na serwisie, było pomocne i owocne do tego stopnia, że instruktor postanowił z czasem założyć własną firmę, która miałaby na celu przygotowanie dziewczyn do przyszłej roli w korporacyjnym lotnictwie. Do tej pory ponad 800 zainteresowanych wzięło odział łącznie w ponad 125 szkoleniach na świecie.

Zatem były to dwa intensywne dni, podczas których nie tylko poruszaliśmy wiele interesujących zagadnień, ale też z racji, że byłyśmy tylko trzy, otrzymałyśmy bardzo indywidualne podejście. Każda z nas pracuje w innym regionie – Europa, Afryka i Bliski Wschód. Z tego względu wymiana doświadczenia między dziewczynami była bezcenna! Każdy obszar ma swoje specyficzne zasady i utrudnienia. Do tej pory myślałam, że tam gdzie wieje piaskiem jest najtrudniej. Głównie ze względu na dziwne żądania klientów, ciągłe zmiany planów, zwłaszcza w ostatniej chwili i specyficzną kulturę muzułmańską. Afryka ma dużo więcej wyzwań! Poczynając od trudności związanych z cateringiem (ubogi transport i dostęp do zdrowej, świeżej żywności), a kończąc na bezpieczeństwie załogi, chociażby w hotelach.



Pierwszego dnia zaczęliśmy od nakrycia stołu. Każda z nas miała zaprezentować sposób w jaki tego dokonuje na własnym pokładzie. Tutaj z buraczanym kolorem na własnej skromnej twarzy muszę przyznać, że mój wyglądał najmniej atrakcyjnie, a w końcu latamy z rodziną królewską! Wynika to przede wszystkim z faktu, że na Bliskim Wschodzie panuje całkiem inna kultura jedzenia. Do stołu podjeżdża się wózkiem, na którym zaprezentowane jest jedzenie i klient z reguły prosi o wszystko z każdej miski. Dopóki ich żołądek jest pełny, wszystko gra. Odchodzą też ze stołu, z wiadomych przyczyn, kieliszki. W Europie zwykle zbierane jest zamówienie z zaprezentowanego wcześniej menu i serwowane na indywidualnych talerzach. Totalnie inne podejście, bardziej eleganckie i profesjonalne. Zwróciliśmy również uwagę na etykietę serwowania gości przy stole w zależności od kultury, nakrywanie stołu w momencie kiedy w grę wchodzi więcej posiłków (tym samym sztućców), technika trzymania talerzy zarówno podczas podawania, jak i późniejszego sprzątania stołu, przygotowywanie napojów gorących, zwłaszcza herbaty. Ciekawym było również omówienie sposobów przygotowywania drogich produktowy, jak kawior, sushi, łosoś czy foie gras. Na sam koniec przestudiowaliśmy protokół serwowania szampana, wina białego i czerwonego. Mimo, iż pierwszy dzień zaczął się już o 8:00 rano, z radością siedziałyśmy do późnych godzin wieczornych, popijając otwarty alkohol i próbując wspomnianych wyżej przekąsek. Prawdziwa uczta! 😍



Drugi dzień zaczęłyśmy od bezpieczeństwa żywności i zagadnień związanych z cateringiem – jak wybierać wiarygodnych dostawców i jak ważne jest tworzenie z nimi dobrych stosunków oraz niebezpieczeństwa związane ze złym przechowywaniem żywności. Następnie przeszliśmy do problemów związanych z bezpieczeństwem hotelowym, ochroną danych osobistych naszych i klientów oraz wizerunku firmy, radzeniem sobie na pokładzie w niezręcznych sytuacjach – narkotyki, kochanki, molestowanie seksualne, nadmiar alkoholu, itd. Po lunchu zobaczyliśmy prezentację na temat dekoracji wnętrza samolotu, poczynając od głównego salonu, przez biuro, do sypialni i łazienki. Niewiarygodna liczba pomysłów, które znowu w naszej firmie nie miałyby zastosowania, ponieważ rodzina ma swoje przyzwyczajenia i standardy. Na koniec zostały nam przedstawione nowoczesne trendy w prywatnym lotnictwie. Wiecie, że powstała nawet specjalna pozycja cabin crew dla zwierząt? Taka załoga jest specjalnie szkolona pod kątem psychologii zwierzęcej i zajmuje się pupilkami podczas całego lotu. Świetna odmiana dla tych, których praca z ludźmi doprowadza do ostateczności 😉Poza tym dość powszechnym trendem staje się dostępność gazet i magazynów online oraz zdrowa żywność – sałatki, zielona herbata. Po zakończonym kursie dostałyśmy cenne wskazówki pisania CV i dyplomik ze szwajcarskimi czekoladkami 😊

Cieszę się z każdego wydanego grosza na to szkolenie, bo zrozumiałam jak niesamowicie ważnym jest świadomość różnic w świecie nawet jeśli chodzi o prywatne latanie! Wiem teraz, które zagadnienia muszę dopracować, a które umiejętności muszę zacząć od podstaw, aby w przyszłości trafić tam, gdzie od pewnego czasu mnie ciągnie. Jak na razie moje życie zawodowe jest niesamowicie interesującą przygodą, które pewnie z czasem będzie musiało osiągnąć inny wymiar, bardziej realny 😉


Zainteresowanych odsyłam do Corporate Flight Attendant Training


Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga