Trzecia rotacja

marca 08, 2015


I oto jestem, po miesięcznym „odpoczynku”, otwieram znowu laptopa jakieś 10000 metrów nad ziemią. Aby byłoby śmieszniej, wracam znowu do Szwajcarii. Boeing najwyraźniej potrzebuje więcej dziewczyn, bo wszystkie, które kończymy wolne, zaczynamy rotację w Europie. Bardzo lipnie. Jeszcze kilka dni temu miałam lecieć do Bahrajnu po saudyjską wizę. To oznaczałoby przydzielenie na małego Airbusa i totalny luz. Się mówi trudno?

Zeszły miesiąc znowu przeleciał mi przez palce, jak woda! Choć nie mogę zaprzeczyć, że potrzebny był mi bardzo i tym samym myślę, że wykorzystałam każdy dzień maksymalnie...


- Bardzo pomocne szkolenie w Genewie (ze szczegółami wracam niebawem) i nowe kontakty


- Wyjątkowy 14.02 (doczekałam się w końcu, po pięciu latach, wykwintnej, domowej roboty kolacji, 😂)


- Kilka dni na desce z rodzinką (mega zabawnie i boleśnie! Dzięki Robaczki)





- Tydzień z mamą w Anglii (takie mini spotkanie zamiast naszych typowych eskapad, na które zresztą czas niebawem nadejdzie)





Wracam do pracy zdecydowanie pełna sił, ale i otwarta na cokolwiek te tygodnie ze sobą przyniosą. Powrót do domu i dłuższe wolne pozwala zawsze spojrzeć na sprawy z innej perspektywy. Będę znowu przez kilka tygodni na dużym samolocie z dziewczynami, które ostro potrafią dać w kość, ale hej, czym byłoby życie bez wyzwań i problemów. Laski, nie złamiecie mnie 😉 Szkolenie w Genewie i nowe kontakty pomogły mi w podjęciu ostatecznej decyzji o powrocie do Europy w tym roku. Bliski Wschód jest dobrym doświadczeniem, ale nie daje stabilizacji w życiu. A ktoś tu się starzeje w tempie przyspieszonym 😂




Buźka z nieba!

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga