Jak latać i nie oszaleć?

kwietnia 01, 2015


To mieszane uczucie podekscytowania i lęku znane jest nie tylko tym, którzy po raz pierwszy stawiają nogę na pokładzie samolotu, ale i nam, starym wyjadaczom. Przez te wszystkie lata podróżowania, przyznam, że dalej mam problem z pakowaniem walizki i przyspieszone tętno, jak wchodzę na terminal lotniska. Ten niepokój nie tylko wiąże się z faktem, że nie wiemy co nas czeka podczas lotu, ale też, w przypadku doświadczonych pasażerów, liczymy na łatwą i przyjemną podróż.

Podstawową zasadą jest nasze nastawienie! Świadomość tego, że jesteśmy w stanie przemieścić się z jednego punktu do drugiego dość szybko (w porównaniu z podróżą pociągiem czy samochodem) i w miarę tanio (możliwość wielu promocji, dostępność nisko-kosztowych linii, wykorzystanie zbieranych punktów lotniczych, itd.), powinno wzbudzać w nas poczucie wdzięczności i docenienie tego sposobu podróżowania. Ponadto nasze nastawienie ma ogromny wpływ w relacjach z napotkanymi ludźmi, od których tak naprawdę zależy nasz los przez kolejne kilka godzin. Pewnego razu mój znajomy narzekał na strasznie nieprzyjemny lot. Dostał bowiem siedzenie pomiędzy dwiema otyłymi osobami, z dala od swojej dziewczyny. „Kłóciłeś się przy check-inie?” zapytałam przekonana, że to mała zemsta pracownika lotniska przy odprawie. „Tak, skąd wiedziałaś?”. To jest jasne, jak sukienki facetów w Saudi, że każdy z nas chce mieć do czynienia z zarąbistymi, bezproblemowymi, kulturalnymi ludźmi, czyż nie? A jako osoba siedząca po drugiej stronie, powiem Wam, że im przyjemniejszy pasażer, tym więcej dostanie bez żadnego pytania 😏

Zatem pierwsza rzecz, którą powinniśmy spakować na wyprawę samolotem to WDZIĘCZNOŚĆ i POKORA 😉


Przed startem

  • Odprawa przez Internet

    Świetna opcja, którą oferują nam wszystkie linie lotnicze. Nie tylko dobra ze względu na zredukowanie czasu oczekiwania do odprawy biletowej, ale (w przypadku linii lotniczych z przydziałem siedzeń) dobra okazja do wyboru własnego miejsca   Zawsze sprawdzajcie rozmieszczenie aktualnych pasażerów i starajcie się wybierać własne w pustej części kabiny. Odprawy przez internet najlepiej dokonać najbliżej godziny odlotu (ciągle w sugerowanym limicie), wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że strefa pozostanie pustą. Jeśli chodzi o wybór samego miejsca, zawsze szukajcie siedzenia przy alejce w wolnym rzędzie – w sytuacji kiedy ktoś musi się dosiąść, albo ominie rząd, bo już tam siedzicie i wtedy jest cały Wasz do dyspozycji, albo usiądzie koło okna, co ciągle daje Wam przestrzeń pomiędzy. Fakt, że możemy sami sobie wybrać miejsce, podświadomie pomaga nam zwalczyć frustracje z ewentualnymi komplikacjami później na pokładzie. W końcu możemy tylko siebie winić za jego wybór 😜  Ostatecznie, zawsze istnieje zamiana siedzenia, jeśli lot nie jest pełny.

  • Wejście na pokład

    Podobnie jak kontakt z personelem na lotnisku, tak samo na pokładzie liczy się pierwsze wrażenie. Może Wam się wydawać, że załoga podczas witania, traktuje wszystkich tym samym wyuczonym uśmiechem i skupia się tylko na karcie pokładowej. Prawda natomiast jest taka, że każdy z Was w sekundę jest skanowany pod kątem stanu zdrowia, spożycia wcześniejszego alkoholu, podejrzanego zachowania czy po prostu czystej sympatii. To jedyny moment kiedy można wyeliminować możliwe zagrożenie przed zamknięciem drzwi.
    Szczery, życzliwy uśmiech zawsze wygrywa! Jeśli pomyślicie, że poza Wami jest jeszcze ponad sto, dwieście czy trzysta innych ludzi podobnie wyglądających, warto się czymś wyróżnić. Załoga zawsze zapamięta życzliwego i wyluzowanego pasażera, który wnosi na pokład świetną aurę. Tu nie ma miejsca i czasu na wstyd, pokazówkę czy ignorancję. Traktujmy się tak, jak byśmy chcieli być traktowani! 😉

  • Organizowanie swojego terytorium 

    To najbardziej stresujący i irytujący moment od wejścia na pokład do samego startu samolotu, zarówno dla pasażerów jak i załogi. Panuje wtedy straszny chaos, masowe nakręcanie się, jeden zaczyna kopiować drugiego, ludzie po prostu tracą głowę – Gdzie jest moje siedzenie? Gdzie włożyć bagaż? Gdzie jest mój koc? Gdzie są toalety? Ile polecimy? A my chcemy siedzieć razem! A ja chcę wodę! itd.
    Starajcie się wejść na pokład w miarę wcześnie, żeby znaleźć miejsce na bagaż, zwłaszcza na mniejszych samolotach. Dobrym nawykiem jest zorganizowanie walizki jeszcze na lotnisku. Oddzielenie tego, co damy do schowka od tego, co będziemy trzymać przy sobie – nie ma niczego bardziej drażniącego, niż pasażer tysiąc razy wstający po to, żeby coś jeszcze wyciągnąć z walizki, a już w ogóle jak siedzi przy oknie! Dużo wtedy nie potrzeba, aby go sąsiedzi żywcem zjedli 😉 Pamiętajcie, żeby nie blokować alejki. To pomaga w sprawnym przeprowadzeniu boardingu. Pasażer z wypiętym tyłem na środku i wielce dumną miną (przecież to jego alejka!), góruje zdecydowanie na naszej czarnej liście – taki długo poczeka na swój posiłek i niech zapomni o dodatkowej butelce wina. No i wyłączcie już te telefony! Kogo interesuje, że siedzicie wygodnie na swoim miejscu, pozostali podróżni też by chcieli, więc skończcie rozmawiać przez telefon. Ktokolwiek na Was czeka, może śledzić cały lot przez Internet. Chwała współczesnej technologii! Jeśli to jednak ważny telefon, kulturalnie byłoby go załatwić zanim się wejdzie na pokład 😏


Podczas lotu

  • Dzielenie rzędu 

    Według Edwarda Halla istnieją cztery wymiary dystansów społecznych. Osobniczy rozciąga się od 45 – 120 cm. To nasza osobista strefa, do której dopuszczamy ludzi bardzo dobrze nam znanych: rodzinę czy przyjaciół. Ograniczona przestrzeń w samolocie niestety powoduje zmniejszenie dystansu pomiędzy nami i współpodróżnymi. Przymusowo wchodzimy we własną strefę intymną, do której normalnie dopuszczalibyśmy tylko własne dziecko, partnera czy członków rodziny. Ta sytuacja wzbudza wiele frustracji, ale zrozumienie, utrzymanie dobrego kontaktu i wzajemnego szacunku zdecydowanie pomaga w przetrwaniu kolejnych kilku – kilkunastu godzin. 
    Kiedy lecę liniami bez przypisanych siedzeń, staram się zawsze wybrać rząd, gdzie tylko siedzenie przy oknie jest zajęte. Daje nam to więcej przestrzeni, a z reguły nikt nie chce się pchać do środka, więc tym samym nikt nam nie przeszkadza. Trzymajcie ręce i nogi w swoim siedzeniu – nie zakładajcie, że sąsiad nie zauważy, iż brutalnie kradniecie jego, już i tak ograniczoną, przestrzeń. Walka o podłokietnik też może być bardzo irytująca, zwłaszcza jak siedzicie w środku! Chamstwo prowadzi do cichej wojny. Co jakiś czas pozwólcie sąsiadowi skorzystać z podłokietnika. Ale też bądźcie asertywni. Kiedy mój sąsiad za długo go zajmuje, wsuwam łokieć między jego i oparcie siedzenia, później lekko przesuwam do przodu. Jeśli jest kumaty, odstąpi miejsce na jakiś czas. To w końcu strefa, którą w jakiś sposób musimy się podzielić. Czemu nie nawiązać rozmowy z podróżującymi obok nas? Każdy ma inny cel podroży, za którym kryje się ciekawa historia. To okazja do nawiązania nowych przyjaźni, a nawet znalezienia przyszłego partnera, jak w przypadku jednej mojej znajomej 😉 Mnie też kiedyś starsza kobieta próbowała zeswatać z siedzącym obok synem, dlatego teraz ucinam rozmowę po dziesięciu minutach i wracam do czytania magazynu 😎

  • Rozkładanie fotela 

    To jeden z powodów wielu kłótni na pokładach samolotu, które czasem prowadziły nawet do przymusowego lądowania! Każdy z nas ma prawo do rozłożenia oparcia, ale tym samym każdy z nas ma prawo do własnej przestrzeni, racja? Słyszałam o śmiesznym wynalazku, który założony na stolik, uniemożliwia przesunięcie oparcia w siedzeniu przed nami, czaicie?

 



    Żelazna zasada podczas lotu, to wyprostowane oparcia za każdym razem, kiedy podawany jest posiłek. Rozłożone siedzenie zdecydowanie ogranicza przestrzeń pasażera podróżującego za nami. Podczas lotu zwykłe, kulturalne uprzedzenie o odsunięciu oparcia powinno wystarczyć. Z doświadczenia wiem, że nie warto pytać o pozwolenie – umierałam raz na locie ze zmęczenia, a grubiańskie babsko za mną zakazało mi przesuwania oparcia, mimo iż nic nie robiła, głowa dyndała mi na wszystkie strony! Innym razem pasażer przede mną gwałtownie odsunął oparcie, wylewając na mnie moje czerwone wino... Wracamy do punktu wyjścia – wzajemny szacunek i zrozumienie drugiego. Ja zawsze staram się znaleźć siedzenie, za którym nikogo nie ma, daje mi to wtedy całkowitą swobodę podróżowania. Bo istnieje jeszcze problem indywidualnych monitorków z systemem dotykowym – jak system jest mniej czuły, pasażer z reguły uderza paluchami najmocniej jak może. Powodzenia, jak właśnie zasypiacie... 😉

Ponadto...
  • rzeczy umieszczajcie pod siedzeniem z przodu, a nie pod własnym, bo tym samym znowu zabieracie przestrzeń pasażerowi, siedzącemu za Wami,
  • szczytem egoizmu jest wspieranie się na oparciu przed nami w momencie wstawania!
  • na nocnym locie zawsze jest dobrze zasłonić okno, bo na zewnątrz nie zawsze jest ciemno. Podczas lotu pokonujemy czasem kilka stref czasowych i żeby przyzwyczaić organizm do tej zmiany, na pokładzie jest stwarzana sztuczna noc. Są tacy, którzy chcą podziwiać chmury... no okej, drzwi na tyle samolotu też mają okna 😏
  • stopery do uszu, dmuchana poduszka podróżna i maska na oczy zawsze się przydają!
  • spożywanie alkoholu na 11000 metrów przynosi całkiem inne rezultaty, niż spożywanie tego samego napoju na ziemi. Mówi się, że jeden drink jest odpowiednikiem dwóch w powietrzu. Prawda natomiast wiąże się z warunkami panującymi na pokładzie – sprężone powietrze w kabinie i mniejsza zdolność przyswajania tlenu przez nasz organizm. Zatem ważnym jest nie tylko znać swój limit, ale i mieć świadomość czynników panujących w górze. Kto chce podróżować w takich warunkach...





  • higiena osobista!!!!!! I tak już jesteśmy wszyscy ściśnięci do jednej puszki i zmuszeni do dzielenia przestrzeni. Czy można przynajmniej zadbać o przyjemne dla zmysłów otoczenie? Jedno z najbardziej żenujących doświadczeń w mojej karierze – poproszenie pasażerki o założenie z powrotem swoich butów! Dyskretne pryskanie odświeżaczem, maski na twarz i przesadzanie pasażerów, w tym przypadku, nie pomogły.


Po lądowaniu

  • Samolot ciągle w ruchu

    Za każdym razem jest ten jeden cwaniak, który wstanie po bagaż, jeszcze jak samolot jedzie. I gdzie z nim pójdziesz?? Po pierwsze sygnalizacja zapiąć pasy jest ciągle włączona. Po drugie, samolot musi dojechać do swojego miejsca parkingowego, co czasem może zająć wieczność, jeśli miejsce nie jest przygotowane. Po trzecie, trzeba jeszcze poczekać na rękaw albo schody. Zatem? Relax 😅 W moich pierwszych liniach był pilot, który kazał do siebie dzwonić zawsze, jak pasażerowie wstawali podczas jazdy. Wtedy niespodziewanie zapodawał hamulce 😜

  •  Nie zapomnijcie zabrać swoich rzeczy! 

    To jest niesamowite, ile rzeczy ludzie potrafią zostawić za sobą na pokładzie, mimo, iż mieli za sobą kilku – kilkunastogodzinny lot i dodatkowe kilka minut na ziemi. Nie oceniam, bo sama zostawiłam za sobą i aparat, i iPod (pierwsze loty w życiu, jakieś 12 lat temu), których zresztą nigdy nie odzyskałam, ale nauczyło mnie to dokładnego sprawdzania siedzenia, schowka i kieszeni fotela, albo natychmiastowego chowania rzeczy, jeśli ich podczas lotu nie używam 😉

Wierzę, że latanie może zafundować wiele stresu, ale z doświadczenia i obserwacji wiem, że dobre przygotowanie (przede wszystkim te mentalne!) jest pierwszym krokiem do przyjemnej podróży.



Enjoy Your Flight!!! 😀


Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga