28 czerwca 2015

Idealny partner dla Cabin Crew ?


Znalezienie tej bratniej duszy nie jest łatwym zadaniem, a tym bardziej skomplikowanym, kiedy żyje się na walizkach!

Przez te wszystkie lata śmigania w chmurach, nasłuchałam się wielu ciekawych historii, jeśli chodzi o związki. Pamiętam dokładnie moje pierwsze miesiące w japońskich liniach i rady (wówczas myślałam, że pomocne) starszych koleżanek – „Jeśli jesteś singlem, zapomnij, że kiedyś się ustatkujesz, a jeśli jesteś w związku, przygotuj się na porażkę. Sorry, taka jest nasza rzeczywistość!”. Dobry klaps w twarz na dzień dobry! Faktycznie długo nie musiałam czekać i przepowiednie koleżanek-wróżek się spełniły. Dziś wiem, że to nie tylko moja praca miała wpływ na rozpad tego związku, ale i nasze odmienne charaktery, nad którymi nie mieliśmy zapewne chęci i czasu popracować. Ale ciągle latanie ma jednak swój wpływ. Pan T był bardzo cierpliwy przez długi czas i nie wiem, czy kiedykolwiek mu za to podziękowałam. Mega szacun, proszę Pana!

W lotnictwie nie ma jednak zasady, jak to niefortunne panny próbowały mi uświadomić. Wszystko zależy od tego, czego człowiek szuka – przygody, czy stabilizacji. Do tego drugiego wszyscy w pewnym momencie dążymy!


Zatem jaki powinien być partner, który ładuje się w związek z cabin crew???
To kilka opinii moich i znajomych z pracy:


Powinien opanować sztukę ufania 
 
Czemu ja o tym w ogóle wspominam, przecież to żelazna zasada każdego związku! W tej pracy niestety element podstawowy do jakiegokolwiek rozwoju. Biorąc pod uwagę fakt, że praktycznie jesteśmy częściej poza domem, a czas ten spędzamy na layoverach w różnych częściach świata z mieszanką ciekawych ludzi i atrakcji, partner czekający na nas w domu nie może być podejrzliwy. Jego brak świadomości w jakich warunkach przebywamy oczywiście nie pomaga, a wyobraźnia zwykle w takich sytuacjach jest bujna. Dzięki komunikacji problem ten jest możliwy do opanowania. Z resztą tak samo jak my mamy okazję do łamania zasad i prawo do bujnej wyobraźni, tak samo ma nasz partner. Zaufanie jest potrzebne z dwóch stron. Amen


 
Nigdy nie powinien kończyć rozmowy kłótnią, zwłaszcza przed lotem
 
Nasze prywatne problemy mają wielki wpływ na życie zawodowe. Kiedy pracownik biura ma zły dzień, spowodowany niejasnościami w życiu prywatnym, zawsze ma opcję wcześniejszego wyjścia do domu czy dojścia do siebie gdzieś w kącie. Ostatecznie może też podnieść słuchawkę i próbować rozwiązać sytuację. Na pokładzie nie jest to takie łatwe. Po pierwsze z racji na ograniczoną przestrzeń, po drugie każdy członek załogi ma swoje wyznaczone zadania. Jeśli musi wziąć chwilę wolnego, jego praca automatycznie przechodzi na barki kolegów. Tak było w przypadku mojej znajomej, która podczas serwisu, co chwilę uciekała do toalety ryczeć, bo zerwała z chłopakiem poprzedniej nocy przez telefon. Zwłaszcza jak jesteśmy na layoverach, wszelkie poważne rozmowy powinny poczekać, aż zobaczymy się twarzą w twarz. Nie ma nic gorszego, niż pozostawienie nas w zawieszeniu.



Jak już musi się skontaktować, niech bierze pod uwagę RÓŻNICE CZASOWE!

Nocne SMSy typu: „Co tam?” sprawiają, że ręce opadają. Latanie totalnie przestawia nam zegar biologiczny, przez co wielu z nas ma poważne problemy ze spaniem. Przy jet lagu, można przespać wiele godzin po locie, ale kolejnej nocy nawet liczenie baranów z rodzinkami nie pomaga. Jedna wiadomość jest w stanie zaburzyć cały wewnętrzny porządek. Poza tym, jeśli ona nie odpowiada, a w TV nie ma informacji z ostatniej chwili o katastrofie lotniczej, daj jej spokój, najwyraźniej śpi  



Dobrze, jakby opanował Skype, FaceTime czy jakieś inne platformy komunikacyjne

Nie sądzę, żeby w obecnej dobie technologii ktokolwiek miał jeszcze z tym problem. Ale prawda jest taka, że bez nich ani rusz! To dużo dogodniejszy sposób komunikacji od tradycyjnego telefonu, bowiem mimika twarzy jeszcze bardziej ułatwia komunikację. Bywa niestety, że w pewnych krajach dostęp do Internetu jest ograniczony, jeśli w ogóle możliwy. Wtedy stary poczciwy telefon jest na miarę złota. No i niech ten partner nie będzie podstępny w swoich zamiarach: „Kochanie, to co, sesja Skype o 21:00 Twojego czasu?”. Tylko po to, żeby się upewnić, że dziewczyna będzie w swoim pokoju? Moje oczy za dużo widziały! Jeśli propozycja wychodzi z jej strony, super, pewnie nie ma i tak z kim wyjść, ale twardo sugerować samemu? Daj jej żyć! Właśnie się użerała z 200 innymi ludźmi na pokładzie, zasługuje na porządnego drina!

 

Tak samo jak rozumie PMS, tak samo powinien zrozumieć PFS (post-flight syndrome)

Zmęczenie, frustracje i przede wszystkim jet lag zaraz po powrocie są największym naszym wrogiem. Poważne rozmowy, kłótnie czy podejmowanie decyzji, to ostatnia rzecz, na którą mamy w tym momencie ochotę. Dzień po tripie (zwłaszcza po tym długim), jest jak dzień z życia. Wiele z nas nie umie się nawet ruszyć z łóżka i zapada w zimowy sen. To nie znaczy, że jesteśmy źli, nie zależy nam już czy planujemy zerwanie. To wcale nie znaczy, że nasze uczucia zmalały po tym tripie. To najzwyklejsze w życiu przemęczenie organizmu i potrzeba czasu dla siebie. Ciągle was kochamy  



Nie powinien się czepiać, że partnerka nie ma ochoty udzielać się towarzysko

W zależności od lotu, jak i samej konfiguracji samolotu średnio na dzień mamy do czynienia z przynajmniej setką ludzi. Do tego dochodzą nowe twarze w zespole, personel hoteli, w których przebywamy i restauracji, w których chcemy zregenerować siły po locie. Powrót do domu zatem jest dla nas ucieczką od ludzi! Nie zawsze tak musi być, bo w samotności za długo też nie potrafimy wytrzymać. Ważne, że nie jest to na nas wymuszane. Czasem potrzebujemy czasu, żeby dojść do momentu, gdzie samotność nam zaczyna doskwierać. Pewnego razu na wakacjach mój obecny partner (dusza towarzystwa, któremu gęba się nie zamyka przy znajomych, a przede wszystkim obcych ludziach) zdobył moje serce jeszcze bardziej. Pierwszego dnia przy śniadaniu powiedział: „Nie rób z nikim żadnego kontaktu wzrokowego, my tutaj odpoczywamy, nie szukamy przyjaciół ” hahahahahhahahahahhahahahhahahahahahhahahahahahhahahahahhahahah!


  
Niech też zrozumie, jak partnerka nie chce nigdzie lecieć

Dopiero wykonując tą pracę, widzę jak wielka jest różnica pomiędzy lataniem jako cabin crew, a jako pasażer. Wierzcie mi, że z całego serca wolałabym zrobić pięćdziesiąt serwisów, niż siedzieć ściśnięta w tym niewygodny siedzeniu. Kiedyś na pokładzie pasażer zapytał mnie ile nam zostało godzin do lądowania. „Siedem” - odpowiedziałam. Przewrócił oczami, jakbym mu kazała przebiec się przez pokład. Co za niewdzięczny typ! To ja powinnam narzekać, w końcu zasuwam jak na miotle. Dopiero kiedy firma wysłała mnie jako pasażera na tej samej trasie, zrozumiałam jaką mordęgą potrafi być te dwanaście godzin! Hej, ciągle kocham latać! Ale zależy w jakich warunkach  



Fajnie, jak zna grafik i ma pod ręką dane kontaktowe wszystkich hoteli

Nieraz zajmuje nam wieki odnalezienie się w czasoprzestrzeni! Wiec fajnie, jak ktoś nas w tym wspiera. Lista numerów hotelowych jest użyteczna, jak na przykład nie działa Internet, a kontakt jest ciągle potrzebny. W dobie obecnych konfliktów politycznych i religijnych dobrze jak partner się interesuje, gdzie dziewczyna przebywa i czy jest w ogóle bezpieczna. Nie umiem się powstrzymać, więc wspomnę też, że czasem nawet miło jest zastać jakąś niespodziankę po przyjeździe do hotelu. W jedne pamiętne Walentynki dotarłam w końcu do swojego pokoju gdzieś na drugim końcu świata, rozpaczając, że to kolejny raz z rzędu, kiedy nie możemy tego dnia spędzić jak każda normalna para. Na stole znalazłam bukiet z ponad trzydziestu róż Czułam, że jest ze mną. Oczywiście to był tylko jeden raz przez te wszystkie lata (hahahahahha!), ale takie rzeczy się jeszcze bardziej wtedy docenia!


  
Fajnie jak umie gotować i jest... osobistym trenerem!

No może ten trener to lekka przesada i nie każdy jest takim szczęściarzem, jak moja psiapsióła, ale zdecydowanie ją rozumiem! Bycie z aktywnym fizycznie partnerem jest wielgachnym plusem, zwłaszcza dlatego, że same musimy być aktywne, by sprostać zadaniom w tej pracy. Taki partner to czysta motywacja dla nas Dobrze zatem, jak ma pojęcie o zdrowym stylu życia (BARDZO promowany z resztą wśród cabin crew, w ostatnich latach) i potrafi nas zaskoczyć dobrym posiłkiem, zwłaszcza po powrocie z tripa (ciągle duży szacun w stronę Pana T! )



Powinien wiedzieć, że czas który spędzają razem, służy nadrobieniu tego straconego, a nie marnowaniu na kłótnie

Mówią, że rozłąka łączy. To prawda tylko wtedy, kiedy oboje wiedzą jak darowany czas razem pozytywnie wykorzystać. Poznałam osoby, dla których wyjazd był ucieczką od problemów. Niestety na dłuższą metę taki system nie działa. 


  
Zapytany o czas, podaje go co do sekundy!

Hahahahaha! W tym coś jest, bo dla nas i kilka dodatkowych minut spania ma wielkie znaczenie! Praca ta zaprogramowuje nasze umysły w ciekawy sposób. Spóźnienie grozi naganą, bądź nawet dyscyplinarką, z racji, że w pewnych przypadkach może kosztować to linie lotnicze bardzo wiele. Zatem wszystko rozbiega się tutaj o czas – dzień dłużej z rodziną, godzinę krótszy lot, za pół godziny zbiórka czy pięciominutowa drzemka. Bądź dokładny i na czas!  



Niech nie podważa zdolności pakowania walizki

Ona ma wszystko zorganizowane w sposób jaki jej odpowiada, w końcu testowała go tysiące razy Czy według niego znajduje się tam za dużo butów czy kosmetyków, nie zna się! Latanie po świecie, to często wożenie ze sobą całej garderoby, na wszystkie możliwe pory roku. Pod uwagę musimy też wziąć te nieprzewidywalne przymusowe lądowania, czy przeciągające się pobyty poza bazą. Ta torebka też jest potrzebna! wszYYYYYYYYstko pod kontrolą


 
Fajnie, jak interesuje się trochę jej pracą i ma pojęcie o geografii

Często w naszych opowieściach i streszczeniach dnia używamy lotniczej terminologii. Jest ona przede wszystkim trudna do wytłumaczenia w naszych ojczystych językach, ale także i w angielskim, powszechnie przyjętym. To pojęcia, które używamy między sobą dla łatwiejszej komunikacji i prawdopodobnie będziemy rzucać tymi hasłami w rozmowach z resztą świata. No i nie ma nic bardziej kompromitującego, jak: „ To lecisz jutro do RPA? A gdzie to jest?”.



Nie powinien oskarżać o kłamstwa kiedy mówiła, że była w Paryżu, a tak naprawdę była w Genewie

To najczęstsza bolączka cabin crew! My nawet zacinamy się na lotnisku przy odprawie paszportowej, kiedy nas pytają, skąd lecimy. Na te wszystkie loty, które robimy, ciężko jest pamiętać każdy z osobna. Z czasem i miejsca wydają nam się podobne, bo bywa, że zatrzymujemy się w tych samych hotelach. Wiele razy byłam świadkiem (i sama popełniłam ten błąd), kiedy znajomi w ogłoszeniu do pasażerów użyli mylnego miejsca docelowego. Po prostu się zdarza



Niech się nie waży dzwonić do niej, jak jest na standby !!!

Chyba nie ma prostszego sposobu na zawał serca. Standby, czyli oczekiwanie na lot, równa się z najgorszą karą. Już w ogóle jest porażką, kiedy na jakiś lot zostaje się wywołanym. Wyobraź sobie, że wieczorem są urodziny jej przyjaciółki, a ona do ostatniej chwili nie wie, czy poleci, czy nie. Dzwonek telefonu stawia na równe nogi w tym momencie



I najważniejsze – NIECH JEJ DA SPAĆ!

Nawet jeśli to trawa dziesięć, osiemnaście godzin, czy dwa dni. Tylko ten, kto lata, wie, że najlepszym odreagowaniem organizmu na przemęczenie, stres i jet lag, jest sen. Poza tym, nie należy oceniać drugiej osoby z punktu widzenia własnych możliwości. Każdy z nas ma inny system. Jedna osoba nie będzie umiała spać, jak utnie drzemkę w ciągu dnia, druga potrafi spać w każdej pozycji o każdej porze. Jak zgłodnieje, sama się obudzi!


Źródło: 9crew


Zapewne możecie dołączyć wiele swoich przykładów do powyższej listy. Każdy z nas jest inny, więc tym samym ma inne oczekiwania wobec ludzi i związków. Jedno jest pewne, bez zaufania i odpowiedniej komunikacji, ludzie po porostu egzystują i mają małe szanse na prawdziwą radość z dzielenia życia razem. Związki na odległość, występujące tak często w naszej pracy, wymagają jeszcze większego nakładu pracy. Świadomość tego i szacunek dla partnera są złotym środkiem do przetrwania.

Wszystkim cabin crew w związku, życzę bezproblemowej komunikacji, a naszym latającym singlom – powodzenia w znalezieniu tego, co przyniesie Wam szczęście!  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...