06 września 2015

Uziemiona w domu i... dobrze mi tak !


Pokryta wysypką od stop do głów z przeszywającym bólem w plecach i niesprawną lewą ręką – ktoś by pomyślał, że to cena za cztery fantastyczne tygodnie, spędzone z rodziną i bliskimi, a ja skrycie wierzę, że gdzieś za tym wszystkim kryje się jakaś przyczyna (cała ja!)

Ostatnią rotację skończyłam w Nicei, z której bezpośrednio poleciałam do Polski na wielką rodzinną imprezę. Później spontanicznie zawinęłam do Chorwacji, gdzie razem z moim mężczyzną pracowaliśmy nad wzajemnym zrozumieniem i odświeżaniem naszej relacji. Z dużym powodzeniem, tak na marginesie, mimo moich uwag, że dziwnie by było zerwać ze sobą (z ang. split up) w mieście Split Po ostatecznych romantycznych przechadzkach historycznymi uliczkami chorwackich miast i rowerowych wyczynach na niby płaskich i dobrych do jeżdżenia wyspach, wyskoczyłam ze znajomą do Amsterdamu na szybkie zwiedzanie i weekendowy festiwal Mysteryland. Jak bardzo kocham swoją rodzinę i cenię każdą chwilę z moimi przyjaciółmi, ten weekend pobił wszystko! Był totalną regeneracją mentalną, bo fizycznie zajechałam się równo (na bank straciliśmy kilka kilo od tego rejwowania!) Miałam też okazję wyciągnąć starą, zakurzoną przyjaźń gdzieś z katą i byłam mega pozytywnie zaskoczona, że ona tam jeszcze była! Nie tylko przyjęliście nas jak wyjątkowych gości, ale daliście poczucie przynależności do Waszego domu. Każdy z Was jest niesamowitym charakterem, który akceptuje, nie ocenia, respektuje, nie wymusza, zachęca i otwarcie się dzieli. Wiem, że słowo DZIĘKI padło już milion razy, ale to ciągle nie wystarczy Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi. Zarażajmy wszystkich tym pozytywnym uczuciem!!!!!

Choć przez kilka dni po powrocie myślałam, że będę zarażać, ale półpaścem. Ostry ból i diabelna wysypka. Zajęło mi kilka dni, żeby zrobić matematykę w głowie i dojść do wniosku, że plamy na ciele to od pogryzień robali w amsterdamskim hotelu, a ból od zapalenia nerwu, prawdopodobnie skutek przeziębienia od klimatyzacji w Chorwacji. Czy cofnęłabym czas? NIEEEEEEEEEEE NIGDYYYYYYYYYYYYYYYYYY (Wiem Kochana, że w Twoim przypadku, ta wysypka, to ostatnia rzecz, na którą miałaś ochotę, ale świadomość, że przechodzimy to razem i łączenie się w tym z Tobą, pomogło mi w samotnych chwilach ).
Dostałam tydzień więcej wolnego w pracy i duże wsparcie mentalne od menadżerki. Chyba nie za bardzo chce, żebym się spieszyła do pracy. Może i dobrze, bo jutro się okaże ile wolnego jeszcze potrzebuję.

Pozytywy tej sytuacji? Mimo, iż w myślach byłam już sto pięćdziesiąt razy dookoła świata, od tygodnia odpoczywam w domu To czas samorefleksji i ładowania baterii. Chyba musiało do tego dojść, żebym w końcu usiadła na pupie i nie ruszała się za daleko





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...