Pełną parą w nowe życie

lipca 05, 2016


Podobno ludzie spod znaku Bliźniąt nie lubią uczucia przywiązania i nie potrafią wysiedzieć za długo w jednym miejscu 😏

Kiedy pomyślę, co robiłam i gdzie byłam pół roku temu, oczami wyobraźni jakbym widziała życie całkiem innej osoby. Wtedy pakowałam walizkę w daleko-północnej, angielskiej wiosce na kolejne dwa miesiące zmagań w Arabii Saudyjskiej. Dziś uczę się nowego języka we francuskiej (jeszcze większej 🙈) wiosce i daję się pochłonąć nowej kulturze – tak dosłownie, bo czuję, jak mnie ogarnia z każdej strony, a ja jakoś biernie się jej poddaję, tym samym czując, że właśnie w tym kierunku powinnam iść. Z kolei na horyzoncie pojawiła się praca w nowej firmie, której samoloty nie tylko wezmą mnie pod ukochane kalifornijskie słońce, ale i na drugą stronę świata, gdzie mogłabym częściej widywać swoją rodzinę. Pozostało mi iść za ciosem 😁

Może ta niechęć do przywiązania i rutyny, to wcale nie jest taka zła rzecz. Życie rzuca nam opcje pod nogi, a my długo nie zastanawiając się, podnosimy je i staramy wykorzystać. Obyśmy tylko mogli jak najdłużej wytrwać w tym, co nam daje poczucie spełnienia!

Tymczasem kilka ujęć z alzackiego szlaku winnego (tak, ciągle regeneruję siły, żeby zacząć nową pracę na najwyższym biegu 😉):



















W 2013 roku Eguisheim ogłoszono najpiękniejszą wioską we Francji. Słynie ona przede wszystkim z produkcji win wysokiej jakości, którą zapoczątkowali Rzymianie w 58 roku p.n.e. Zdecydowanie warto odwiedzic, jak jest się w okolicy 😍

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga