Pierwsze wrażenia w nowej firmie

września 21, 2016


Nie wiem, co wyjdzie z tego posta, bo czuję, że mój zegar biologiczny jest konkretnie nadwyrężony i zebranie myśli wymaga sporego wysiłku, ale dochodzą do mnie pytania od Was jak się czuję w nowej firmie, więc podzielę się kilkoma nowinkami...

Zdecydowanie coś innego i zdecydowanie dużo lepiej, niż sobie wyobrażałam. Praca na małym samolocie, to bajka! Nie zrozumcie źle – też jest czasem zapiernicz, ale przynajmniej sama sobie z nim mogę radzić na swój sposób 😉Efekty pracy zależą już tylko i wyłącznie od mojego wysiłku, no może ewentualnie jeszcze jednej osoby, bo maksymalnie jest nas na pokładzie dwie/dwóch, chociaż dość często latam sama.

Ekipa w kokpicie...


Jest niezastąpiona! Średnio dwadzieścia razy na lot słyszę pytanie „W czym ci pomóc?” 😂A wiek moich pilotów zachęca mnie jeszcze bardziej do skończenia licencji (przynajmniej tej podstawowej! 😍)

Chłopaki zawołali mnie do kokpitu, kiedy mijali samolot Delty - zastanawialiśmy się, czy pasażerowie na ich pokładzie cykali foty nam, tak jak my im 😜

Destynacje...


Chyba tylko na Antarktydę nie latamy, choć nie zdziwiłabym się, jakby kiedyś i tam trafił się lot. Za mną jak na razie znane już miejscówki, ale mam nadzieję, że trafią się niebawem i te z mojej listy, krzyczące „Wpadnij do nas!”


Loty...


Dość częste i bywa, że mamy tylko minimum odpoczynku między nimi, ale co tam, przynajmniej szybciej rotacja mija 😊 Ostatnio utknęłam w Paryżu na tydzień bez załogi i samolotu, co podobno często się nie zdarza. Jak widać szansa na dłuższy odpoczynek też czasem jest 😇

Gdzieś nad Kanadą

Pasażerowie...

Powiem tylko tyle, że wszystkich tych, których do tej pory woziłam, wyglądają zdecydowanie lepiej w rzeczywistości niż w filmach czy TV!!! 😉 A wczorajsze buziaki na pożegnanie od jednej z największych osobistości światowej sceny muzycznej, dało mi więcej motywacji do pracy

Nad Atlantykiem

Samoloty...

Zakochałam się. Prawdziwe maleństwo, a jaka klasa! Pamiętam, jak znajomi z branży śmiali się, kiedy mówiłam, że latam na „małym Airbusie” - to było najmniejsze z czym miałam do czynienia 😅 Ciągle się przyzwyczajam do małej przestrzeni i opanowuję manewry, które pozwolą mi w sprawniejszym wykonywaniu pracy


Latamy na podobnym (Źródło: Internet)


I jego wnętrze (Źródło: Internet)

No więc jak jest? 
Fajnie... 😍

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga