Tankowanie w egzotycznym miejscu

grudnia 08, 2016


Papua Nowa Gwinea, bo to o niej mowa, od długiego czasu jest na liście miejsc, które chciałabym jeszcze zobaczyć. Kiedyś zaproponowałam mamie ten pomysł, na jeden z naszych tradycyjnych wypadów. Niestety po zgooglowaniu kraju (chyba jej wyskoczył kanibalizm 😛), stwierdziła, że jej stopa tam nie postanie. Druga próba miała miejsce kilka miesięcy temu, kiedy planowałam wyprawę ze znajomą: „Co powiesz na PNG?” - rzuciła pierwsza. Kochana, czytasz w moich myślach!!! Niestety znajoma skręciła kostkę na treningu i do wyprawy nie doszło 😒

Co się odwlecze, to nie uciecze!

Kiedy zobaczyłam w grafiku, że podczas lotu Auckland-Pekin, lądujemy w Port Moresby (stolica PNG), nie mogłam uwierzyć! Może to nie wyprawa, o której marzę, ale mogę przynajmniej liznąć trochę tego miejsca 👅, zanim ostateczna decyzja kiedyś zostanie podjęta. Podczas zbiórki na lotnisko od razu uprzedziłam moją znajomą z załogi, że zajmuję siedzenie przy oknie. Skoro nie mam czasu na szybkie zwiedzanie, to przynajmniej chcę mieć zdjęcia z lotu ptaka. Śmiała się, a już w ogóle zaczęła pukać w czoło, jak wylądowaliśmy i stwierdziliśmy, że miejsce faktycznie jest mega dzikie. „Ciągle ci się marzy przyjazd tutaj?”. O taaaaaak!!!

Czyż to niesamowita ironia losu?? Chodzi mi po głowie całkiem przypadkowy kraj, gdzieś na drugiej stronie świata i pewnego dnia zatrzymuję się tam, żeby zatankować samolot 😂




Pierwsze spojrzenie na PNG z kokpitu

Jeszcze nad Morzem Koralowym










Jest jeszcze kilka innych miejsc, które też mi chodzą po głowie! 😁

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga