Jak uciekł mi dzień nad Pacyfikiem

kwietnia 20, 2017



Przekroczenie międzynarodowej linii zmiany daty było moim kolejnym małym marzeniem (taki grymas geografa 😜).  Myślałam, że będą fanfary, fajerwerki czy chociażby jakiś konkretny znak (poza wołaniem pilotów 😏), informujący o tym wydarzeniu...


... tymczasem cisza

Podejrzewam, że każdy z was słyszał o linii zmiany daty na lekcjach geografii, ale może nie każdy wie, o co w tym tak naprawdę chodzi? 

Magellan był pierwszym, który odkrył zjawisko zmiany daty. W 1522 roku, kiedy dopłynął do Hiszpanii, po zakończeniu swojej podróży dookoła świata, jego dziennik pokładowy wskazywał datę wcześniejszą niż ta, która była danego dnia. W tamtych czasach kapitanowie statków, przepływających Pacyfik, po prostu korygowali daty w swoich dziennikach, choć wątpliwości związane z obliczaniem czasu narastały. Wiele lat później, aby uporządkować ten chaos, opracowano system 24 stref czasowych, który oficjalnie przyjęto na konferencji w Waszyngtonie w 1884 roku. Wprowadzenie stref czasowych spowodowało z kolei konieczność ustalenia na Ziemi stałego miejsca zmiany daty. Międzynarodowa linia zmiany daty przebiega mniej więcej wzdłuż południka 180°, z małymi odchyleniami wokół zamieszkanych terenów. Linia ta nie została ustalona zgodnie z żadnym międzynarodowym traktatem, jest zatem umownie przyjętą i zarazem sprawą indywidualną poszczególnych państw.

Żeby łatwiej zrozumieć ten fenomen, wyobraźcie sobie, że podróżujecie na wschód. Z przekroczeniem każdej strefy czasowej zyskujecie jedną godzinnę. Po okrążeniu całego świata macie za sobą 24 strefy. Gdyby nie linia zmiany daty, dotarlibyście całą dobę wcześniej niż wskazuje czas lokalny. Podróżując z USA do Azji tracimy jeden dzień (na miejscu jest już dzień do przodu), z kolei w drogę przeciwną zyskujemy czas. Ta wrzutka najlepiej to obrazuje…

Zmiana daty podczas przekraczania południka 180   (źródło: Internet)

Juliusz Verne wykorzystał ten fenomen w swojej powieści „W 80 dni dookoła świata”. Widzieliście film???

Tak więc wylecieliśmy z USA w poniedziałek o 13:00, a wylądowaliśmy w Japonii o 17:00 we wtorek - lot trwał tylko 10 godzin! 😳 Już za kilka dni powrót do USA, więc odzyskam mój stracony dzień. Wylatujemy wieczorem i lądujemy przed godziną naszego odlotu. Ma to sens? 😂😂😂

Przeczytaj również

4 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Prawda? Trzeba pamietac nie tylko o przesunieciu zegarka, ale i daty :D

      Usuń
  2. Agnes, dziękuję za Twoje popularnonaukowe komentarze!
    Życzę powodzenia w zdobywaniu ŚWIATA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję!
      Nie bez przyczyny się mówi, że podróże kształcą :D
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga