Skypeople

kwietnia 05, 2017

Przetestowałam dla was całkiem ciekawą firmę!

W poprzednim poście pisałam o Cabin Crew Attestation, które warto zrobić, jeśli myślicie poważnie o lataniu. To taki pierwszy szczebelek do kariery w chmurach 😁 Zaliczony kurs poza tym, że zapewni wam certyfikat kwalifikacji, z którym łatwiej jest się dostać do linii lotniczych, to także przygotuje was do indywidualnego szkolenia przyszłej linii.





Skypeople, to jedna z niewielu firm, upoważnionych przez angielski urząd lotnictwa cywilnego (CAA) do przeprowadzenia takiego kursu. Już od dłuższego czasu byłam z nimi w kontakcie i czekałam, aż terminy ich szkolenia nałożą się z moimi dniami wolnymi. Ktoś może zapytać po co robiłam taki kurs, przecież latam od wielu lat 😏 Kiedy zaczynałam swoją karierę w chmurach, zasady były całkiem inne. Attestation jest wymagane dopiero od kilku lat, przez większość komercyjnych linii lotniczych i prywatnych operatorów, zarejestrowanych oczywiście w Europie. W moim przypadku jest to przede wszystkim małe zabezpieczenie, jak również i okazja do odświeżenia wiedzy (tak…po prostu…dla siebie 😜)

Kurs prowadzony był przez eks-stewardessę, Vicki, dziewczynę z niesamowitą energią, motywacją i pasją – najlepszy instruktor, na którego kiedykolwiek trafiłam! Byłam pod wrażeniem, że potrafiła przekazać tak obszerną wiedzę w zaledwie sześć dni, podtrzymując przy tym motywację do latania każdego członka grupy. Nie było osoby, która miałaby wątpliwości odnośnie materiału, czy nie potrafiła czegoś zrozumieć przy jej zdolnościach aktorskich i taktyce „wyolbrzymionej demonstracji” 😂 Biedna, prawie się udusiła przy omawianiu objawów hipoksji, a własną córkę pozbawiła ukochanej lalki na kilka dni – musiała nas w końcu jakoś nauczyć reanimacji na niemowlęciu 😄

Grupa liczyła piętnaście osób, z czego tylko dwie miały doświadczenie. Ta! Wyobraźcie sobie, że była też znajoma, z którą pracowałam w mojej poprzedniej firmie na Bliskim Wschodzie! Nigdy bym nie pomyślała, że rok później trafimy na siebie na jakiejś angielskiej wiosce 😜 Skypeople organizuje też przyspieszone kursy 4-dniowe dla aktywnej załogi. Niestety ich terminy nie pasowały z moim wolnym, stąd zostałam zmuszona zapisać się na pełny 6-dniowy. Przyznam, że nie było łatwo siedzieć w klasie od rana do wieczora i wałkować materiał, który po dziesięciu latach latania powinien być w małym paluszku, ale za to fajnym doświadczeniem było spędzenie tego tygodnia z nastolatkami, których marzeniem jest latać.  Patrząc na nich, wspominałam moje początki w lotnictwie. W obecnych czasach jest zdecydowanie łatwiej. Wskazówki dotyczące latania i wszelkie informacje o firmach wręcz zalewają Internet z każdej strony! Aż chciałoby się powiedzieć, że z tak dobrymi możliwościami i przygotowaniem tylko ten nie dostanie pracy, kto się zupełnie do zawodu nie nadaje. W przeciwnym razie szanse są ogromne! W grupie mieliśmy też dwie znacznie starsze uczestniczki, które stwierdziły, że w ich życiu przyszedł czas na zmianę kariery. Kto powiedział, że na pewne rzeczy jest już za późno? Trzymam za nie kciuki najmocniej, jak się da! I czekam na ten dzień, kiedy trafimy na siebie gdzieś na locie ✈

Co się zatem działo na samym kursie?




Dzień 1
           
GENERAL KNOWLEDGE
AVIATION LAW
SURVIVAL

Kilka tygodni przed rozpoczęciem kursu, dostaliśmy 50-stronicową książkę online i z wiedzy w niej zawartej, byliśmy testowani już pierwszego dnia. To posunięcie podobno skracało nasz kurs o jeden dzień. Jeśli zatem wiecie, gdzie jest lotnisko AGP, jakie cztery siły oddziałują na samolot podczas lotu, jak fonetycznie przeliterować AIRPLANE i jak przyciągnąć uwagę sił ratunkowych w dżungli, dzień pierwszy kończycie sukcesem 😉👍




Dzień 2

PLANNED & UNPLANNED EVACUATION

Zarówno teoria jak i praktyka w replice samolotu (tzw. mock up), a w drugiej części dnia zagadnienia związane z lądowaniem na wodzie i zajęcia na basenie. Swoją drogą, była to najlepsza sesja na basenie, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam. Większość zadań, które mieliśmy wykonać, uzmysłowiły nam, czego można się praktycznie spodziewać podczas  awaryjnego lądowania na wodzie. Dla tych z was, którzy nie zaliczają pływania do swojego hobby, Skypeople ma idealne podejście – nie oceniają poziomu umiejętności pływania, ale zdolność ratowania innych i zadbania o własne bezpieczeństwo. Wszystkie zdania wykonywane są w kamizelkach ratunkowych 




Dzień 3
TURBULENCE
PILOT INCAPACITATION
DECOMPRESSION
AVIATION SECURITY
DANGEROUS GOODS
FIRE ON BOARD

Spadek zdolności intelektualnych, typowy w środku tygodnia, a nasze umysły dalej były zmuszone działać na najwyższych obrotach. Tego dnia poruszaliśmy wiele różnych zagadnień, bardzo istotnych w operacjach lotniczych, z czego każdy kończył się egzaminem 😓 Przyznam, że w zamian wolałam zrobić 10 sektorów po USA (no może 6 😝)



Dzień 4

CREW RESOURCE MANAGEMENT (CRM)
FATIGUE
FLIGHT TIME LIMITATIONS – ROSTERING

Bardzo ciekawe zagadnienia z mojej perspektywy, bo znaczną cześć uzyskanych informacji, mogę wykorzystać w nadchodzącym zaliczeniu na studiach (tak, czas na kolejne! A stres i zmęczenie są głównym punktem 😅)

Tematy, które poruszaliśmy na kursie, podaję w języku angielskim, przede wszystkim z tego względu, że jest to oficjalny język lotnictwa. Zatem, jeśli myślicie o karierze w chmurach, czas zacząć go szlifować 😉 Z resztą przyznam się, że nie mam zielonego pojęcia, jak większość z tych rzeczy jest tłumaczona na język ojczysty, chociaż to przecież i tak się do niczego nie przyda, co nie? 😜😉




Dzień 5

FIRST AID
CPR

Pierwsza pomoc jest dość obszernym tematem i może być przerażająca sama w sobie, jak ktoś próbuje wszystko ogarnąć za jednym razem. Pomyślcie o zrobieniu indywidualnego kursu podstawowej pierwszej pomocy. Taki certyfikat przede wszystkim dodaje punktów waszej aplikacji, a dodatkowo, im więcej się szkolicie i pogłębiacie swoją wiedzę, tym większa będzie wasza pewność siebie w momentach, kiedy pierwsza pomoc będzie wymagana. Wspomnicie moje słowa...




Dzień 6

FIRST AID

…mówiłam, że to obszerny temat 😜









Na koniec dwie bardzo ważne informacje odnośnie Skypeople, które (jeśli macie wątpliwości) mogą wam pomóc w podjęciu decyzji:


  • Przed rozpoczęciem kursu, płacicie tylko depozyt, resztę możecie uregulować w dowolnym czasie przed odebraniem licencji. Ja i znajoma załatwiłyśmy sprawę od razu, więc certyfikat mamy w kieszeni, a nasi koledzy i koleżanki z grupy mogą zapłacić dopiero jak podpiszą umowę z daną linią i będą poproszeni o przedstawienie swojej licencji

  • Skypeople ma świetne kontakty z europejskimi liniami lotniczymi (a jak wiadomo lotnictwo polega na kontaktach 😉). Jest zatem kilka firm, które od razu otwierają swoje drzwi dla uczestników tego właśnie kursu. Należą do nich między innymi Norwegian, Small Planet i Maleth. Ostatniego dnia kilka zainteresowanych osób dostało oferty 😉👍


Pamiętajcie, że wasz sukces w dużej mierze zależy od dobrego przygotowania...

POWODZENIA! 



Przeczytaj również

2 komentarze

  1. Sorry, ale pracy w Small Planet nikomu bym nie poleciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz miłego doswiadczenia? Podziel się :)

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga