Jak lot balonem wzbogacił moje życie

maja 22, 2017

Od kilku dni próbowałam rozgryźć niespodziankę Francuzika…

- Skok na bungee raczej nie…
- No, nie
- Paralotnia jest za nudna…
- Też nie
- Skydiving już zrobiliśmy… Szybowiec!!!
- Nie
- Lot akrobatyczny!!!!!
- Nie
- Przelot myśliwcem! aaaaaaa, umarłam!!!!!
- Nie umarłaś, jesteś chora, to nie myśliwiec
- Ba! Na bank to będzie jakiś lot…

Wydedukowałam, bo jedyną wskazówką z jego strony było to, że pogoda, a w szczególności wiatr, ma duży wpływ na powodzenie planu 😛

- Wkurza Cię, że nie wiesz, co? Bo potrafisz się zawsze domyśleć każdej niespodzianki – drażnił się jeszcze ze mną w drodze na miejsce akcji.

W sumie to coraz mniej mi zależy na tym, żeby widzieć, bo i tak od prawdy dzielą mnie tylko godziny, a na bank związane jest to z wysokością, więc facet ma mega plusa, albo inaczej mówiąc… „jest dla mnie”, skoro potrafi zorganizować niespodziankę w chmurach 😍 Na miejscu dotarło do mnie, że musi to być lot balonem, bo nic innego nie wzniosłoby się z tych pól 😂😂😂😂😂 no i nie myliłam się.

Kiedy wyszliśmy zza ogrodzenia, na polu był już rozłożony cały sprzęt. Ekipa tylko czekała na nasz przyjazd, żeby wziąć się do akcji, a mnie zaszkliły się oczy… moje marzenie 😭









Widoki z tysiąca metrów były niesamowite…












Zazwyczaj to ja z zazdrochą patrzyłam w niebo na wolno posuwającą się bańkę, dziś było inaczej. Samochody trąbiły, a mieszkańcy francuskiego miasteczka wychodzili na balkony, żeby zobaczyć, skąd tyle zamieszania (ogrzewanie powietrza w powłoce, żeby balon utrzymywał się na danej wysokości robi trochę hałasu), a nasz pilot specjalnie nisko momentami leciał, żebyśmy mogli się przywitać 😅





 I jeszcze drań Francuzik wybrał porę przed zachodem słońca (uwielbiam!)…




 Po chwili uklęknął… od tego momentu już mało pamiętam, bo było dużo łez i szampana…




 Po wylądowaniu i złożeniu sprzętu, jeszcze więcej szampana...











- Potrzebują państwo pomocy? - zatrzymał się jeden kierowca na drodze, widząc, że stoimy rozłożeni  ze sprzętem na światłach awaryjnych
- Tak, skończył nam sie szampan... 😂😂😂😂😂😂😂😂

Przeczytaj również

4 komentarze

  1. Congratulations!
    Także marzę o takich oświadczynach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki serdeczne!
      Zawsze myslalam, ze to dosc oklepane, ale jednak ma swoj urok :D :D :D :D :D

      Usuń
  2. Gratulacje :) Widoki naprawdę przepiękne. Niesamowite przeżycie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, przezycie jedyne w swoim rodzaju! Rowniez pozdrawiam :)

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga