Seattle w cztery godziny

maja 15, 2017

Ostatni lot przed powrotem do domu na wolne…

- Agnes jedzie do domu, Agnes jedzie do domu, szczęściara! – usłyszałam okrzyki z kokpitu po wylądowaniu
- Nie, chłopaki, robię jeszcze z wami lot do Seattle – wzburzyła się we mnie krew, kiedy sprawdziłam grafik 😡

Nie powiem, że jest mi to na rękę, bo moja lista rzeczy do zrobienia w domu jest bez końca, ale szybki trip do Seattle? Czemu właściwie nie? Poza tym, stamtąd mam gwarantowany  powrót do domu. Obliczyłam zatem, ile zostało mi czasu na zwiedzanie i zaczęłam googlować rzeczy do zrobienia. Miasto to skrycie figurowało na liście miejsc, które chcę jeszcze odwiedzić 😉

- Chłopaki, mam cztery godziny, wskakuję w trampki i śmigam zwiedzać – oznajmiłam w hotelu
- Śmigamy z tobą! – najwyraźniej spodobało im się włóczenie ze mną po Montrealu

Najpierw zaciągnęłam ich do rezydencji Christiana Greya. I padłam, kiedy pod budynkiem z zaciekawieniem wypytywali mnie, kim on był 😂 Myślałam, że o panu Grey'u wszyscy słyszeli, nawet, jeśli nie oglądali filmu, czy nie czytali książki! Być zatem w mieście i nie pojawić się pod słynnym budynkiem Escala?! 😜








Później doczołgaliśmy się do Pike Place Market. Podobno najważniejszy punkt Seattle, odwiedzany nie tylko przez turystów, ale i społeczność lokalną. Miejsce to tętni życiem na okrągło – w ciągu dnia to targowisko, wypełnione kolorowymi straganami, sprzedającymi wszystko od żywności po kwiaty i pamiątki, wieczorem ma swój urok z lokalnymi barami, serwującymi świetne potrawy rybne i z owocami morza. Obiad w porcie, w promieniach słońca, zakończony drinkiem imbirowym z podwójnym szotem – bajka 👍






Niedaleko targu znajduje się słynna ściana gumy do żucia 😆 Przyznam, że zrobiła na mnie wrażenie i tak jak nigdy nie wiem, co ze swoją gumą zrobić, tak w tym momencie nie miałam żadnej w torebce 😛







Wieczór zakończyliśmy w parku Kerry, z którego roztacza się fantastyczny widok na Seattle. Podobno to magiczne miejsce, do którego zabiera się swoją drugą połówkę… nie za bardzo miałam opcję! 🙈



To uczucie, kiedy podziwiasz widok i nie dowierzasz, że tu jesteś…

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga