19 czerwca 2017

Ucieczka w nieznane

Już niebawem powrócę ze zdjęciami!

Tymczasem...



Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie

Co robią miłośnicy lotnictwa w dni wolne?? Uderzają do lotniczego muzeum 😂

Wpadliśmy z Francuzikiem na weekend do Krakowa, żeby zaliczyć pierwszy z kilku festiwali na naszej tegorocznej liście (mega impreza, tak na marginesie 😍). Hotel, który przypadkowo zarezerwowaliśmy, znajdował się niedaleko Muzeum Lotnictwa Polskiego. Postanowiliśmy go zatem obczaić w dzień wolny pomiędzy koncertami.

Muzeum istnieje od 1964 roku i znajduje się na terenie byłego lotniska wojskowego Rakowice-Czyżyny. Świetna miejscówka dla tych, którzy interesują się lotnictwem z okresu wojennego, bo większość eksponatów i wystaw tematycznych, związanych jest właśnie z tymi czasami 👍

Kilka historycznych perełek…


Samolot Grupy Akrobacyjnej - Żelazny


Mięśniolot-wiropłat - wykonany na początku lat 70-tych przez Mikołaja Surmanowicza, którym niestety nigdy nie udało się wykonać pełnego lotu










JAK-40


Wnętrze Antonova


MIG-29


Francuzik w swoim żywiole 😍 - szybka lekcja z podstaw silnika 




12 czerwca 2017

Popchnięta do granic możliwości

Dziewiąty dzień latania pod rząd i dziesięć lotów później myślałam, że w końcu dostanę dzień w Europie na zregenerowanie sił 🙏 Samolot miały przejąć następnego dnia dwie inne znajome, na lot powrotny do Kalifornii. Niestety! Z racji, że przewidywano 13-osobową grupę pasażerów (piłkarz jednego z europejskich klubów z całą rodzinką), na pokładzie nie byłoby miejsca dla dwóch dziewczyn. Przypadło mi zatem wrócić do miejsca, z którego właśnie przylecieliśmy 😩😩😩

Czułam, że to nie będzie łatwy lot. Od samego rana wszystko było przeciwko nam. Na samym locie, mimo iż pasażerowie byli dość zabawni i uprzejmi, dali mi w kość, pochłaniali wszystko jak odkurzacze. Jeszcze nigdy nie wylądowałam z tak pustym samolotem 😱 Dla nich to był początek zarąbistych wakacji, więc oczywiście głównym zadaniem było podtrzymanie ich humorów, dla mnie to był wysiłek na 200% 😰

- Siemnako! Jak tam? Jak ci minął dzień? – zapytał kierowca taksówki, jak tylko weszłam do samochodu
- No nie za bardzo… - gryzłam się w język i wyginałam palce, żeby nie zacząć ryczeć, bo już pierwszą falę zaliczyłam zaraz po opuszczeniu samolotu
- No widzę, wyglądasz, jakbyś miała się zaraz poryczeć – „delikatnie” skomentował
- 😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭 - effect kumulacji zmęczenia po ostatnich lotach

Ogarnęłam się dopiero jakąś godzinę później, już w hotelu.
Ktoś z Was był kiedyś tak zmęczony, że nie potrafił opanować swojego ciała i emocji?
Nikomu nie życzę! 🙈


I myślałam, że to na tej rotacji pokonałam wszystkie osobiste rekordy, a jednak nie. To podczas 3-tygodniowej rotacji w marcu okrążyłam kulę ziemską dwukrotnie!! Najwyraźniej wtedy musiały to być długie loty, a w tym miesiącu po prostu częste... ZA CZĘSTE!

W marcu zrobiłam 23 loty i pokonałam dokładnie  84 861 km



Jet Lag?? Mój zegar biologiczny stanął w miejscu, bo już sam oszalał i nie wiedział, jak się zsynchronizować



04 czerwca 2017

Żyć chwilą - dosłownie!

Są ludzie, którzy nie potrafią zerwać z przeszłością, często wracają do starych czasów i żałują, że tamte już nigdy nie wrócą. Są i tacy, którzy planują wakacje z trzy letnim wyprzedzeniem. No i jesteśmy my – członkowie załogi pokładowej, którzy nie patrzą się za siebie i nie planują dalej niż koniec miesiąca (a czasem nawet parę dni czy godzin 🙈). Jeśli potraficie żyć chwilą obecną, zdecydowanie znajdziecie swoje miejsce w lotniczej branży.

Linie komercyjne mają tą zaletę, że grafik zostaje wydany z miesięcznym wyprzedzeniem, więc dużo łatwiej jest zaplanować życie osobiste wokół pracy. Latanie prywatne ma do siebie to, że nie znamy ani dnia, ani godziny – ekscytujące, co nie? 😱

Kilka dni temu doleciałam na Wschodnie Wybrzeże, wymęczona, ale o dziwo psychicznie bardzo wyluzowana 😄 Wyluzowana, bo szykowało mi się kilka dni bez lotów!! Już nie pamiętam, kiedy miałam trochę czasu dla siebie na rotacji. Powaga!
Jutro odpisze na maile, zacznę pisać esej na studia i pozałatwiam wszelkie inne sprawy, ale dziś relaks - zaczęłam planować moje krótkie wolne.

Poszłam więc do pobliskiego kina na „Słoneczny Patrol”. Film nie figurował na mojej liście nowości do zaliczenia, ale na wcześniejszym locie obiecałam samemu aktorowi, że zobaczę go w akcji 😍 (tak, rozpuściłam się jak masło na kuchennym parapecie u babci)

Pół godziny filmu za nami, siedzę ciągle wyluzowana, natomiast mój instynkt zaczyna się wiercić. Do tego stopnia, że postanowiłam sprawdzić firmowy telefon… "Agnes, możesz dziś lecieć do Waszyngtonu?"

Film dokończyłam, ale tak szybko walizki jeszcze nigdy w życiu nie pakowałam…





Nie bierz planów na poważnie
Nie nastawiaj się
Nie bierz rzeczy za pewnik 

ŻYJ CHWILĄ! 💙





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...