Żyć chwilą - dosłownie!

czerwca 04, 2017

Są ludzie, którzy nie potrafią zerwać z przeszłością, często wracają do starych czasów i żałują, że tamte już nigdy nie wrócą. Są i tacy, którzy planują wakacje z trzy letnim wyprzedzeniem. No i jesteśmy my – członkowie załogi pokładowej, którzy nie patrzą się za siebie i nie planują dalej niż koniec miesiąca (a czasem nawet parę dni czy godzin 🙈). Jeśli potraficie żyć chwilą obecną, zdecydowanie znajdziecie swoje miejsce w lotniczej branży.

Linie komercyjne mają tą zaletę, że grafik zostaje wydany z miesięcznym wyprzedzeniem, więc dużo łatwiej jest zaplanować życie osobiste wokół pracy. Latanie prywatne ma do siebie to, że nie znamy ani dnia, ani godziny – ekscytujące, co nie? 😱

Kilka dni temu doleciałam na Wschodnie Wybrzeże, wymęczona, ale o dziwo psychicznie bardzo wyluzowana 😄 Wyluzowana, bo szykowało mi się kilka dni bez lotów!! Już nie pamiętam, kiedy miałam trochę czasu dla siebie na rotacji. Powaga!
Jutro odpisze na maile, zacznę pisać esej na studia i pozałatwiam wszelkie inne sprawy, ale dziś relaks - zaczęłam planować moje krótkie wolne.

Poszłam więc do pobliskiego kina na „Słoneczny Patrol”. Film nie figurował na mojej liście nowości do zaliczenia, ale na wcześniejszym locie obiecałam samemu aktorowi, że zobaczę go w akcji 😍 (tak, rozpuściłam się jak masło na kuchennym parapecie u babci)

Pół godziny filmu za nami, siedzę ciągle wyluzowana, natomiast mój instynkt zaczyna się wiercić. Do tego stopnia, że postanowiłam sprawdzić firmowy telefon… "Agnes, możesz dziś lecieć do Waszyngtonu?"

Film dokończyłam, ale tak szybko walizki jeszcze nigdy w życiu nie pakowałam…





Nie bierz planów na poważnie
Nie nastawiaj się
Nie bierz rzeczy za pewnik 

ŻYJ CHWILĄ! 💙

Przeczytaj również

0 komentarze

Archiwum

Obserwuj bloga