Pustynia solna w Uyuni

lipca 02, 2017

Ilu z Was marzy o tym, żeby choć na chwilę zatrzymał się czas? 😩

Tak, ja też należę do tych ludzi, których życie gna bez opamiętania! Sama zaczęłam się zastanawiać jakiś czas temu, co jest tego przyczyną? Może moje zdolności organizacyjne pogorszyły się, bo jakoś ciągle brakuje mi czasu. Już nie pamiętam, jak to jest budzić się z czystym umysłem, bez listy zadań do wykonania i kłaść się spać w spokoju, bo cele dnia zostały osiągnięte 🙈

Naszą podróż po Boliwii zakończyliśmy w Uyuni. Ciągle powtarzam, że jest to istny paradoks, bowiem w okolicy niczego nie ma, to w końcu pustynia solna, a jednak odnaleźliśmy tam wewnętrzny spokój i niezmierną radość. Przez dwa dni nie byłam myślami w żadnym innym miejscu. Czas się w końcu zatrzymał…

Zabawne jest również to, że nasze plany związane z wizytą w Uyuni były całkiem inne. Planowaliśmy tak, jak większość podróżujących, zawitać do pobliskiej wioski i na bieżąco szukać agencji, która umożliwiłaby nam kilka dni spędzonych na pustyni. Z racji, że w pierwszych dniach pobytu w Boliwii miałam wypadek i musiałam się poddać operacji, straciliśmy kilka dni w szpitalu. Dlatego też została nam jedyna opcja: znaleźć hotel przy samej pustyni i liczyć na ciekawą jednodniową ofertę.

To był strzał w dziesiątkę!


Zachód słońca, krótko po naszym przyjeździe - od razu zakochaliśmy się w miejscówce! 😍

Luna Salada istnieje od jedenastu lat, a przez ostatnie trzy dostępna dla gości jest również nowa część hotelu. Z powodu ograniczonego dostępu do konwencjonalnych materiałów budowlanych, wszystko jest wykonane z bloków solnych – tak, lizaliśmy ściany, łóżko, stoły - potwierdzone! 😜 Jedynym minusem były niskie temperatury nocą i słabe ogrzewanie hotelu (ale było!) w niektórych miejscach. Możecie sobie tylko wyobrazić ból przeszywający nogi, kiedy stoi się pod prysznicem na zimnych kafelkach i czeka na gorącą wodę.  Personel hotelowy, z kolei, opatulony we wszystko, co możliwe od grubych swetrów po pikowane kurtki, był gotowy sprostać wszystkim naszym oczekiwaniom. I to jedzenie! Najlepsze potrawy, jakie kiedykolwiek przyszło mi próbować. Ich pstrąg i serce palmowe dodawane do sałatek nie mają sobie równych. Hotel był po prostu niesamowity! 😍


Śniadanie z widokiem

Banany towarzyszą każdemu posiłkowi

Zbieram siły na hotelowym tarasie przed kolejnym intensywnym dniem 😁

Salar de Uyuni, znajdujące się na wysokości ponad 3600m n.p.m., to pustynia solna, która powstała z wyschniętego jeziora jakieś 20000 lat temu. Lud Ajmarów, zamieszkujący obszary Boliwii kieruje się z kolei legendą: góra Tunupa poślubiła Kusku, ten niestety po czasie odszedł do innej kobiety. Tunupa, karmiąc ich syna z żalu zaczęła płakać, a jej łzy zmieszane z mlekiem wypełniły pustynię





Na samej pustyni wiele się dzieje…


Dość powszechnym widokiem są kupki soli i ciężarówki, które zbierają sól do dalszej produkcji


Od kilku lat odbywa się tutaj powszechnie znany rajd Dakar


Isla Incahuasi - pozostałość po starożytnim wulkanie, to wyspa z kaktusami, które rosną centymetr na rok, a obecnie osiągają wysokość do 10-12m


Nie obyło się oczywiście bez słynnych zdjęć perspektywicznych! Frajda nie do opisania 😂



Dzień zakończyliśmy lampką wina przy zachodzie słońca. Wszystko niesamowicie zorganizowane przez naszych przewodników 💕💕


Czy wspomniałam gwieździste niebo nocą?? 😱 Droga mleczna, przecinająca czarną otchłań, zawsze robi na mnie wrażenie. Spadająca gwiazda też zaliczona 😍


Jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję zawitać do Boliwii – pustynia w Uyuni to konieczność, a jeden z trzech solnych hoteli w jej pobliżu, to już w ogóle wisienka na torcie, jeśli chodzi o doświadczenie 😊


POLECAM Z CAŁEGO SERCA! 💜

Przeczytaj również

6 komentarze

  1. Zuch dziewczyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały pobyt! Super opis! Pozazdrościć! Mam nadzieję, że już zdrowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki wielkie :) psychicznie odrodzona, fizycznie - chyba sie szykuje rehabilitacja ;)

      Usuń
  3. Juz sledze na bierząco :). Świetny artykuł az chce sie to wszystko zobaczyć na własne oczy :) Sciskam i całuje i czekam na nowe wpisy z podróży xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i goraco sciskam! mam nadzieje, ze bedzie wiele okazji do dalszego pisania :D

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga