Spełniamy życzenie urodzinowe chłopca

grudnia 07, 2017

„Hej 😊 Właściwie to nie wiem od czego zacząć swoją wiadomość do Ciebie…” 

– czytam jednego dnia na blogowym mailu,

„… to, że piszę do Ciebie to nie przypadek. Mój syn kocha wszystko, co związane jest z lotnictwem. Niebawem kończy 5 lat. Zapytałam go ostatnio, co chciałby dostać na urodziny, odpowiedział mi ‘Mamo, chcę dostać pozdrowienia od pilota’…”

Prawda, że nietypowe życzenie jak na tak młodą istotkę? 😀

Mały podobno nie tylko przemienił salon rodziców w małe lotnisko, ale i marzy o tym, żeby kiedyś samemu zasiąść za sterami samolotu – „Mamo, musisz mi kupić garnitur i białą koszulę, bo tak wyglądają piloci. Jak już będę wyglądał jak pilot to pozwolę Ci zostać stewardessą” 😍😁


„Zadaje mi pytania, na które nie mam zielonego pojęcia co odpowiedzieć” – kontynuowała matka w mailach


Mistrzu na pokazie lotniczym


Jak zatem przekazać pozdrowienia Olkowi?!

Zajęło mi trochę czasu, żeby wyjść z jakimś oryginalnym pomysłem, bowiem w sytuacji chłopca, który wie o istnieniu sztucznego horyzontu (przyrząd w kokpicie), poprzeczka została wyznaczona bardzo wysoko. Inspiracji szukałam na każdym kroku. Googlowałam lotnicze sklepy jak byłam w Chinach, próbowałam znaleźć plakaty samolotów w Luksemburgu, męczyłam pilotów o podpisy na każdym możliwym locie, ciągnęłam za rękaw każdą osobę, która zna polskiego pilota…

Ostatecznie udało się zebrać kilka podpisów na plakacie, wyciągniętym ze środka lotniczego magazynu, który podrzucałam do kokpitu na każdym locie od Azji przez Europę po Amerykę. „O rany, jakie to słodkie!! A my też możemy podpisać???? plizzzzzzz” – piszczały zachwycone amerykańskie stewardessy, kiedy prosiłam je prawie na kolanach o ostatnie potrzebne podpisy pilotów. Na jednym locie musiałam zawiesić akcję – pamiętacie jak opóźniłam lot? Nie miałam wówczas czelności prosić o wodę, a co dopiero o podpisanie plakatu. Zapewne wróciłby z kokpitu w strzępkach 🙊🙈




Podpisanie plakatu jednak nie umywa się do tego, czego dokonało trzech fantastycznych Pilotów – Rodaków. Tutaj ukłony niczym w buddyjskiej świątyni, w kierunku Marcina, Wojtka i Pawła. Poświęcili swój cenny czas, przełknęli niechęć do kamery, zaangażowali do projektu nawet swoje rodziny i w mega oryginalny sposób odpowiedzieli na pytania małego Olka. Kiedy złożyłam filmik w całość, myślałam, że zjadę ze szczęścia. Zaczęłam dzień pracy z bananem na twarzy, który nie schodził do samego wieczora. Panowie, dziękuję raz jeszcze! 🙏

„Trafiłam ostatnio na podręcznik dla pilotów i pracowników wież kontrolnych a w niej 3000 podstawowych terminów, którymi posługują się m.in. piloci w kontaktach z wieżą – w języku angielskim, tłumaczone na polski rzecz jasna…, a on mówi: ‘Mamo kup mi to, bo chcę zostać pilotem’. Spoko. Czarno-biały podręcznik bez obrazkowy, w sam raz dla 5-latka na dobranoc” 

– a ja ciągle się pytam, gdzie się takie dzieci robi?! 😍😍😍


"Zamiast oglądać bajki, jak każde dziecko w jego wieku, prosi mnie bym włączyła mu film dokumentalny OSTATNI LOT CONCORDA" 😁


Po powrocie z rotacji zastałam na stole małą paczuszkę, a w środku miłe słowa, chwytające za serce  💙


Przeczytaj również

2 komentarze

  1. Ale zrobiłaś genialny prezent temu chłopcu! Brawo, dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki! Doswiadczenie bylo niesamowite - umysl dzialal na najwyzszych obrotach ;)

      Usuń

Archiwum

Obserwuj bloga