Witam na pokładzie

Podobno wszystkie marzenia kiedyś się spełniają, jak mocno w nie wierzymy. Nie wiem, czy w moim przypadku była to prawdziwa wiara, czy raczej upór i przypadek. Szczerze, nie pamiętam, żeby praca stewardessy zajmowała jakieś priorytetowe miejsce na liście moich dziecięcych marzeń, ale na pewno nabrała znaczenia w późniejszym życiu, kiedy jej zdobycie graniczyło praktycznie z cudem. Wyjazd za granicę okazał się idealnym pierwszym krokiem ku latającej karierze ;) Nie twierdzę, że tego samego nie można osiągnąć w Polsce, ale w moim przypadku szkoła życia, którą dostałam na obczyźnie, konkretnie zaowocowała.
Pamiętam taki epizod z młodości (każdy dookoła bardziej kpił z moich ambicji i mrużył oko, niż wspierał naiwną duszę), obiecałam sobie, że będę latać w wieku 23 lat. Nie miałam wówczas żadnego sprecyzowanego planu działania, a już tym bardziej kontaktów, czy w ogóle jakiejkolwiek znajomości systemu. 23 maja 2007 dzień przed moimi 23 urodzinami zdałam ostatni egzamin, otrzymując tym samym pracę stewardessy w jednej z europejskich linii lotniczych. Marzenia się spełniają! Nie ma znaczenia, że wytrzymałam z nimi tylko trzy miesiące. Dziękuję im do dziś, że otworzyli mi drogę do kariery przeciętnej, aczkolwiek szalenie ambitnej Air Hostessy :D 

Dlaczego ten blog? Życie, które prowadzimy jest nietypowe. W ciągu jednego tygodnia możemy zrobić zakupy na Champs-Elysees, zobaczyć wielką piątkę na safari, zjeść sushi w Tokio, a po drodze przepakować walizki w Londynie. Poznajemy setki ludzi na każdym locie, ich kulturę, obyczaje i historie. Nie ma miejsca na rutynę. To styl życia pełen satysfakcji i ekscytujących momentów, jak również bolesnych przeżyć, wiecznych rozczarowań i bezustannego zmęczenia :( Od dłuższego czasu wielu znajomych zachęcało mnie do pisania takiego dziennika, w którym mogliby czytać o tych wszystkich niesamowitych historiach z pokładu. I wiecie co? Mają rację….będziecie mieć info z pierwszej ręki!

Dla kogo ten blog? Dla tych naiwnych dusz (którą ja sama kiedyś byłam), ale wierzących w swoje marzenia, bo warto! Dla tych, którzy chcą wiedzieć nieco więcej o naszym stylu życia, bo to nie tylko Nowy Jork i piloci ;) no i przede wszystkim, dla tych gburów, którzy nie wiedzą, czym się różni stewardessa od kelnerki…..następnym razem będziesz narzekać, że stek jest za bardzo przypieczony, upewnij się, że wiesz, jak opuścić pokład w czasie ewakuacji….my też robimy selekcję ;)

3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...